List otwarty Iwana Wyrypajewa w związku z uwięzieniem Kiryłła Sieriebrennikowa

22 sierpnia w Petersburgu zatrzymano Kiryłła Sieriebrenninkowa – światowej sławy reżysera, dyrektora Centrum Gogola w Moskwie, w maju b.r. oskarżonego przez rosyjskie organa ścigania o defraudację ok. 200 mln rubli ze środków publicznych przeznaczonych na jeden z projektów Centrum Gogola. Następnego dnia sąd dzielnicy Basmannyj w rosyjskiej stolicy podjął decyzję o zastosowaniu wobec reżysera aresztu domowego na okres do 19 października 2017 r. Sprawa ta wzburzyła wielu Rosjan, którzy nie wierzą w winę Sieriebrenninkowa i uważają, że uderzono w niego, aby zastraszyć elity kulturalne przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi. Wśród osób, które wystąpiły otwarcie w jego obronie jest dramatopisarz i reżyser Iwan Wyrypajew – autor poniższego listu otwartego.

Ja, dramatopisarz i reżyser Iwan Wyrypajew, w związku z aresztowaniem mojego przyjaciela i kolegi, reżysera Kiryłła Sieriebrennikowa, chciałbym zwrócić się z apelem do artystów i osobowości kultury rosyjskiej.

Koledzy, przyjaciele! Powiedzmy sobie wprost, że aresztowanie Kiryłła Sieriebrennikowa ponownie ujdzie na sucho tej władzy, która dziś stoi na czele Rosji. Widzę, jak wielu z Was napisało swoje listy poparcia, przyszło na wiec, udzieliło wywiadów, a nawet zwróciło się do Prezydenta. I to już, niestety, staje się powoli tragifarsą. Przecież w międzyczasie większość z Was nadal kręci swoje filmy, robi spektakle i otrzymuje dotacje Ministerstwa Kultury. Tak czy siak, współpracując z tę władzą i myśląc, że własną twórczością i postawą cywilną możemy w naszym kraju cokolwiek zmienić albo przyczynić się do tych przemian, po prostu po raz kolejny oszukujemy siebie i nasz kraj. I, niestety, to naprawdę wygląda infantylnie.

Na początek będzie dobrze choćby uczciwie określić czym i kim jest ta władza. W 1917 roku w Rosji miał miejsce zbrojny zamach stanu, w wyniku którego władza trafiła do rąk bezprawnie utworzonego rządu “bolszewików”. Grupa ta wszczęła krwawy terror przeciwko własnym obywatelom. Włodzimierz Lenin i Josif Stalin są bez wątpienia przęstępcami i zasługują na jedno: powszechne potępienie. Od1917 roku do dnia dzisiejszego władza w Rosji się nie zmieniła. Dzisiejsza władza w sposób otwarty nawiązuje do rządów terrorystycznej organizacji “bolszewików”. Pomniki Lenina są prawie w każdym mieście, jego ciało leży na Placu Czerwonym, nie mówiąc o tym, że do dziś wznoszone są pomniki i popiersia Stalina. Rządzący także otwarcie wykorzystują atrybuty terrorystycznej organizacji “bolszewików”: flagi, symbole, nazwy ulic imionami hersztów czerwonego terroru, melodię hymnu państwowego (z innym tekstem) itp.

W 1991 roku po rozpadzie ZSRR w Rosji nie przeprowadzono powszechnego referendum na temat tego, czym i kim jest teraz Rosja. Jaki związek ma współczesna Rosja z bezprawną władzą “bolszewików”.  Formalnie zaczęliśmy się nazywać Federacją Rosyjską, ale nasze ideały państwowe wciąż są dziedzictwem rządów “bolszewików”. Nie było wcale potępienia przestępstw Lenina i Stalina, nie było też powszechnej pokuty. Lenina nadal nie pochowano i symbol polityczny “sierpa i młota”, który w większości cywilizowanych krajów został uznany za równy swastyce faszystowskiej, nadal jest obecny w przestrzeni publicznej zarówno w charakterze atrybutu, jak i pamięci, która w naszym kraju jest otwarcie pielęgnowana.  Wystarczy przejść ulicą Stary Arbat, żeby zobaczyć, jak wszystko dosłownie jest usiane czerwonymi gwiazdami, budionowkami, podobiznami Lenina i Stalina.  Wyobraźcie sobie, że w centrum Berlina na taką skalę sprzedawałoby się symbolikę faszystowską.

Ale główny problem tkwi w tym, że w świadomości Rosjan i wielu przedstawicieli środowiska artystycznego “bolszewizm” nie jest tożsamy z faszyzmem. W to jest chyba główny problem Rosji zarówno w polityce krajowej, jak i w komunikacji z innymi krajami, przede wszystkim krajami Europy. Ale trzeba rozumieć, że tego odrzucenia “bolszewickiej” ideologicznej tożsamości współczesna Rosja nie dokonała również dlatego, że dzisiejsza władza jest spadkobiercą bezprawnych i przestępczych rządów, które do dnia dzisiejszego utrzymują kontrolę nad społeczeństwem od czasów rewolucji październikowej. Co ciekawe, głównym argumentem Władimira Putina usprawiedliwiającego zajęcie Krymu i ogólnie udziału Rosji w konflikcie w Ukrainie jest taki: w Ukrainie miał miejsce zamach stanu i władza jest w rękach bezprawnej grupy politycznej, ale właśnie to samo można powiedzieć o Rosji, gdzie władza jest bezpośrednim dziedzicem rządów terrorystycznej grupy “bolszewików”, która bezprawnie objęła władzę. W każdym razie nie było oficjalnego zdystansowania się od działalności reżymu komunistycznego i jego atrybutów, uznania tego reżymu za nielegalny, przestępczy, zakazania jego atrybutów i symboli. Właśnie stąd biorą się konflikty z krajami nadbałtyckimi, Polską i innymi krajami byłego “obozu socjalistycznego”. Właśnie dlatego w niektórych krajach (Ukraina, kraje nadbałtyckie i inne) powstała taka niechęć do współczesnej Rosji i języka rosyjskiego ponieważ język rosyjski wprost kojarzy się z reżymem, który okupował nie tylko Rosję, ale po II Wojnie Światowej szereg krajów Europy Wschodniej. Jest oczywiste, że taki stosunek do języka rosyjskiego warto zmienić, podobnie jak zrobiły to powojenne Niemcy kosztem ogromnych środków i sił na odróżnienie “wszystkiego co niemieckie” od “wszystkiego co faszystowskie”, ale w tym szkopuł, że takiej pracy nie przeprowadzono właśnie dlatego, że reżym dzisiejszy pozostaje spadkobiercą reżymu Stalina – reżymu, który otwarcie zawarł sojusz z rządem hitlerowskim, wspierał działania faszystów w stosunku do innych krajów, a nawet sam wziął udział w działaniach wojennych, kiedy, m.in., wtargnął w 1939 roku na terytorium Polski. Wychodzi na to, że w istocie tamte rządy trwają nadal.  I jeśli pod koniec lat 90-ch i na początku 2000-ch ta postawa była w jakiś sposób ukrywana i pomijana milczeniem, dziś ta postawa jest otwarcie demonstrowana.

Jestem obywatelem Rosji i uważam, że Rosja jest moją Ojczyzną, moim domem. Domem, do którego wiele lat temu wdarli się uzbrojeni ludzie i zaczęli łupić, zabijać, gwałcić, burzyć świątynie, niszczyć wiarę ludzi w swoją pierwotną wolność duchową, i teraz ci przestępcy w istocie pozostają u władzy.  Nie lubię obrażać ludzi i nie chcę kogoś znieważyć. Dotyczy to też ludzi władzy, bo najprawdopodobniej “nie wiedzą, co czynią”.  Ale obserwując otwartą postawę Rosji wobec wielu ważnych światowych problemów politycznych nie mogę obojętnie patrzeć na to, do jakiej wspólnej katastrofy nas to prowadzi. Właśnie dlatego, że taka postawa Rosji wprost dziedziczy stanowisko polityczne reżymu komunistycznego odrzucając formalnie wiele faktów, na przykład “stalinizmu”, uważając reżym komunistyczny za kolejny etap rozwoju państwa rosyjskiego, nie zaś jej “czarną kartą” historii i tragiczny błąd. Przecież nie uznając własnego błędu nie można tego błędu naprawić, po prostu nie ma potrzeby naprawy.

I oto teraz mamy do czynienia ze “zwyczajnym”, niestety, już w swojej istocie, przypadkiem kolejnego aresztowania ludzi. My, działacze kultury, znów piszemy nasze listy, próbując wytłumaczyć reżymowi, że nie ma racji, usiłujemy przywrócić sprawiedliwość i szacunek. Ale do kogo zwracamy się i o co prosimy? Przecież to jest to samo, co prosić Stalina o przebaczenie Meyerholda, zresztą po co Stalinowi przebaczenie kogokolwiek.   Stalin i jego reżym działali konsekwentnie i jak to się mówi dzisiejszym językiem: “w swoim stylu”. Dla mnie upokarzające jest patrzenie na to, jak wspaniały reżyser Aleksiej Uczytel walczy o swój film z atakującymi go posłami i popami, ale przy tym świadomie nie wygłasza pretensje pod adresem reżymu, osobiście Prezydenta, jak gdyby poseł czy mytropolita są głównymi przyczynami tego co dzieje się z jego filmem.  Czy naprawdę Pan tak uważa, Aleksieju Jefimowiczu? Przecież przy dzisiejszym reżymie to, co dzieje się z Pana filmem, jest zupełnie normalne. Piszę to, oczywiście, z szacunku do Pana i bólu, patrząc na to jak Pani oraz inni szanowani przeze mnie koledzy po raz kolejny staracie się o dotację Ministerstwa kultury na kolejny film, który być może nie zostanie zakazany, dlatego że teraz będzie Pan ostrożniejszy i wybierze temat bardziej prosty i bezpieczny.  Czy nie rozumie Pan, że Ministerstwo Kultury FR z jego obecnym ministrem na czele to spadkobiercy tego samego reżymu komunistycznego, z tą tylko różnicą, że są ciut bardziej życzliwi i nie aż tak okrutni, biorąc pod uwagę to, że pozwolono na wyświetlanie filmu i nie rozstrzelano Pana. Kiryłła Sieriebrennikowa również nie rozstrzelano, jedynie go publicznie obrażono i wysłano do aresztu. Czyżby dzisiejsze czasy były lepsze?

Problem w tym, że podczas gdy będziemy walczyli z posłami, rozgniewanymi popami i niesprawiedliwością lokalnie, nic się nie zmieni, lecz odwrotnie: doda to władzy większą pewność, że to właśnie od nich wszystko tutaj zależy.

Dlatego jedyną drogą do wyzwolenia naszego męczeńskiego narodu od jarzma rządzących jest zmiana władzy i zmiana podstawowego paradygmatu wartości leżącego u podstaw życia tego kraju.

W jaki sposób? Osobiście nie wierzę w ścieżkę przemocy. Do niczego dobrego to nie doprowadzi. Dlatego jedynym naszym środkiem jest tworzenie opinii publicznej. Wychowanie młodego pokolenia w oparciu o nowe wartości. Pierwsze, co my, artyści, intelektualiści, ludzie postępowi Rosji, możemy zrobić to przestać wspierać ten reżim.  Nie trzeba otrzymywać odznaczeń państwowych i publicznie przed kamerami ściskać rękę Władimirowi Putinowi. Czy naprawdę Wy, moi drodzy i szanowani koledzy, wybitni ludzie, nie rozumiecie, że wasza gra w szlachetnego “Schindlera” i wasze podwójne życie właśnie sprawiły, że Kiryłł Sieriebrennikow znalazł się za kratami?

Znam bardzo wpływowe osoby z różnych dziedzin życia (wielki biznes, sztuka, nauka), które zwierzały się mnie, że zajęły stanowisko polegające na tym, by “robić wszystko, co jest w ich mocy, ale się nie wychylać, by kontynuować swoje dzieło aż do momentu, kiedy reżym ustąpi”, ale, za przeproszeniem, przestałem wierzyć, że taka metoda ma sens.  Czy nie rozumiecie, że pomagając chorym dzieciom czy wspierając swoimi pieniędzmi prywatne szkoły, cenne wsparcie Putina, robicie “niedźwiedzią przysługę” całemu naszemu przyszłemu pokoleniu, które zmuszone jest dorastać i chodzić do szkoły przy dzisiejszym reżymie.    Reżymie, który obecnie w pełni kontroluje system edukacji, który przeistoczył już z nauki w “propagandę”. To samo można powiedzieć o działaczach nauki i sportu. Czy rzeczywiście macie nadzieję, że wszystko jakoś tak, samo z siebie, się zmieni, a teraz trzeba po prostu robić swoje i się nie wychylać? Co jest naszym dziełem? Odkrycia naukowe? Spektakle i filmy? Czy naszym głównym dziełem jest wychowanie “człowieka wolnego i otwartego na życie”?

W roku 2018 czekają nas wybory prezydenckie. Najprawdopodobniej znów zwycięży Władimir Putin, ale mamy jeszcze rok, aby spróbować maksymalnie zmniejszyć jego notowania, i, co najważniejsze, jego autorytet i autorytet całej tej ideologii rządzących. Wielu z nas utrzymują kontakty z ludźmi z wielkiego biznesu, wiemy, że tak naprawdę wśród nich istnieje niezadowolenie rządem, mówię oczywiście o tych osobach, które nie należą do bliskiego kręgu Prezydenta. Jednak w obawie utracenia swoich dużych pieniędzy biznes chowa się i milczy mając nadzieję na przetrwanie tych czasów i wyprowadzając swoje finanse za granicę na wszelki wypadek.

Przecież wszyscy doskonale wiedzą, na czym opiera się ta władza i jak jest skonstruowana. Władimir Putin jest gwarantem jakieś tam stabilności i porządku, dla jego bliskiego kręgu, który może zwielokrotniać swój kapitał dzięki istniejącym porządkom. Ale jak tylko urzędujący Prezydent straci kontrolę nad masami, stanie się on od razu zbędny nawet dla jego bliskich przyjaciół, ponieważ patrząc na ich twarze staje się jasne, jakie wartości wyznają: tylko pragmatyczne.  Zmienić władzę w Rosji można w sposób pokojowy i nie trzeba nawet chodzić na demonstracje. Trzeba po prostu przestać kierować własną energię na wsieranie rządzących.  Nie ściskać ich dłoni przed kamerami, nie uczęszczać na wspólne wydarzenia, nie wymieniać nazwiska urzędującego prezydenta w prasie, tak samo jak urzędujący prezydent, za radą swoich służb PR-owskich, pod żadnym pozorem nie wymawia nazwiska “Nawalny”, i oczywiście całkowicie wykluczyć udział w jego kampanii wyborczej. Wiem, że dla wielu z Was zrobienie tego jest niełatwe, ale jestem przekonany, że, mimo wszystko, możliwe. W ciągu tego roku, mając ten niezaprzeczalny wpływ na wiele osób, niektórzy – będąc autorytetem dla milionów, możecie znaczącą osłabić pozycję Putina i jego reżymu w oczach naszych współobywateli, w szczególności wśród młodzieży. Jeśli Władimir Putin zwycięży w wyborach z mniejszą przewagą głosów niż ta, na którą liczy, osłabi to jego pozycję w oczach tych, kto za nim stoi. Od tej chwili zacznie się powolne zanikanie mocy tej władzy.

W tym przypadku nie trzeba ryzykować otwarcie głosząc swoje stanowisko, tak robię to ja teraz. Reżim ten jest bardzo okrutny i zdolny do wszystkiego. Jednak dla Was wystarczy po prostu przestać wspierać ten reżim na tyle, na ile jest to możliwe. Nie róbcie tej władzy PR-u. Nie chwalcie ją, nie kojarzcie swoją pracę z dziełem tej władzy, ignorujcie ją ze wszystkich sił, nie pomagajcie jej w niczym i zobaczymy, że przyniesie to rezultat. Bo wszystko zależy od energii: dokąd jest kierowana, tam się znajduje. Dlatego nie przeznaczajcie energii na podtrzymanie sił witalnych tego reżimu, a osłabi to jego moc.  Z drugiej strony, skierujmy całą naszą energię i autorytet na obalenie całej tej “ideologii bolszewickiej”, wszędzie i jak najczęściej mówmy o tym, jakie przestępstwa przeciwko ludzkości popełnili Lenin i Stalin, a także cała ich partia komunistyczna. Mówmy coraz częściej o tym, że pomniki Leninowi pozostawione w całej Rosji upamiętniają zabójcę. Ważne jest by, robiąc to, nie obrażać pamięci o tych, którzy oddali swoje życie służąc Ojczyźnie i narodowi. Jednak popularny pogląd, że to Stalin wygrał II Wojnę Światową, musi zostać obalony. Naród rosyjski, podobnie jak narody Europy, stał się ofiarą nieludzkiej maszyny hitleryzmu i stalinizmu. Stalin nie wygrał wojnę, lecz wybrukował drogę do niej ciałami milionów ludzi, naszych ojców i dziadków, którzy rzeczywiście dokonali czynu bohaterskiego, ale trzeba też pamiętać, że wielu z nich walczyło pod groźbą karabinów rosyjskich. O tym też należy mówić tyle, ile jest możliwe. II Wojna Światowa to wielka ludzka tragedia, którą dzisiejsi rządzący bezwstydnie wykorzystują jak przynętę na haczyku, na który jest złapany cały naród rosyjski. Bolesne jest patrzenie na to, jak 9 maja, zamiast ciszy i smutku, Plac Czerwony jest wypełniony maszynami śmierci i liderzy reżimu stają obok niepochowanego ciała Lenina i podnoszą swoje notowania polityczne w oczach obywateli.

Podsumowując, chciałbym jeszcze raz zwrócić naszą uwagę na to, że to właśnie przez naszą nieuwagę, strach, niedbalstwo, lenistwo i egoizm mamy tę władzę, którą mamy.  Najważniejsze, co musimy zrobić dziś, to uwierzyć w naszą siłę, proszę wierzyć, jest ona ogromna. Przemoc, rewolucje, zamachy stanu – nic z tego nie da nam szczęścia i nie uczyni świat lepszym, ale rezygnacja ze wspierania przemocy da gwarantowanie rezultat pozytywny, przykładem tego są Indie i droga wielkiego Gandhiego.

Jestem daleki od polityki, nigdy się nią nie zajmowałem, ale dziś czuję, że nastał czas i rzeczywiście jest szansa coś zmienić, ponieważ dalej tak być nie może. Dlatego w tym roku chciałbym temu poświęcić moją uwagę i energię, i zachęcam do tego moich kolegów. Nie mam osobiście dużej publiczności, ale mogę z pewnością powiedzieć, że moje widzowie są ludźmi nieobojętnymi do swojego życia i życia naszej planety. Co najważniejsze, moje widzowie są bardzo aktywni i nieobojętni. Będę się starał im dorównać. Jeśli połączymy siły i przestaniemy wspierać przemoc, będziemy mogli zrobić coś dla przyszłości naszego kraju i świata. Zacznijmy od wyborów prezydenta i zobaczmy, co z tego wyjdzie. Róbmy swoje bez agresji, gniewa, bez pragnienia zemsty, lecz po prostu dlatego, że jestemy urodzeni by uczynić życie na tej planecie ciut lepszym. I, oczywiście, wolność dla Kiryłła Sieriebrennikowa.

Tekst oryginalny: https://snob.ru/profile/26058/blog/128291

Tłum. Maria Charmast

Zdjęcie: Ludzie protestujący przeciwko uwięzieniu Serebrennikowa przed siedzibą Sądu Basmannego w Moskwie, 23.08.2017 r., fot. Leonrid, GFDL 1.2+