7 października Rosjanie znowu masowo wyjdą na ulice – za Nawalnego i konkurencyjne wybory

Rozpoczęta w grudniu 2016 roku prezydencka kampania Aleksieja Nawalnego osiągnęła kolejny moment przełomowy: nieprzerwana seria “sakcjonowanych” (czyli uzgodnionych z władzami lokalnymi) wieców Nawalnego w stolicach rosyjskich regionów zakończyła się na Niżnym Nowogrodzie, do którego opozycyjny polityk nie dotarł, gdyż przed wyjazdem z Moskwy zatrzymała go policja. 2 października Nawalny i Leonid Wołkow, szef jego kampanii, zostali aresztowani na 20 dni, na co Wołkow zareagował ogłoszeniem głodówki.

Gdy w czerwcu b.r. zainicjowane przez sztab Nawalnego ogólnokrajowe protesty antykorupcyjne znowu zakończyły się masowymi zatrzymaniami i w niektórych przypadkach aresztowaniem oraz przygotowaniami do wszczęcia spraw karnych (tak ja akcje z 26 marca), wydawało się, że na jesieni kolejnej fali protestów raczej już nie będzie, gdyż stanie się to zbyt ryzykowne. Rosyjskie prawo przewiduje bowiem wysokie kary (z kilkuletnim więzieniem włącznie) za wielokrotne naruszenie zasad organizacji zgromadzeń publicznych, a Kreml praktycznie a priori uznaje za naruszenie każdą akcję Nawalnego, która daje mu szansę udowodnienia swojej popularności. Obowiązuje stara zasada: dajcie mi człowieka, paragraf się znajdzie.

Aresztowanie Nawalnego i Wołkowowa na kilka dni przed akcją w Petersburgu, zaplanowaną na dzień 65. urodzin Putina – i aresztowanie to bezprawne, bo jego podstawą był zarzut wielokrotnego wzywania do udziału w legalnym wiecu w Niżnym Nowogrodzie – zmieniło jednak sytuację, gdyż pokazało nowy poziom determinacji Kremla w zablokowaniu kampanii głównego kandydata realnej opozycji. A Nawalny działa według logiki: jeśli mi przeszkadzają, to znaczy, że czują moją siłę. Trzeba więc, aby poczuli ją jeszcze mocniej, bo tylko w ten sposób można wywalczyć dopuszczenie mnie do wyborów – podnosi stawkę.

7 października zwolennicy Nawalnego zamierzają zorganizować wiec nie tylko w Petersburgu, lecz i w wielu innych miastach Rosji. Ma to być ich “prezent” z okazji dnia, kiedy Władimir Putin osiągnie wiek emerytalny. Poniżej prezentujemy tłumaczenie posta Nawalnego, w którym tłumaczy on sens takiego działania.

***

Aleksiej Nawalny: Co się dzieje i co robić?

navalny.com, 04.10.2017

W istocie rzeczy wszystko jest jasne. Z nimi naprawdę można wygrać wybory. Stałoby się to oczywiste dla każdego, kto razem z nami przejechałby się po regionach. Dla Kremla też jest to oczywiste. Oni też mają oczy i zdolność formułowania elementarnych wniosków.

Rating [poparcia dla Putina] na poziomie sławetnych 86% istnieje w politycznej próżni. To tak, jak gdyby zapytać człowieka, który całe życie karmiony był brukwią, na ile procent ocenia jadalność brukwi?! Rating będzie bardzo wysoki. Nawet wielu znanych sportowców i piosenkarzy prawdopodobnie udzieli poparcia brukwi i zgodzi się stać jej mężami zaufania. Czemu? Bo brukiew to nasza karmicielka, daje nam stabilność.

Ta analogia jest absolutnie na miejscu: mam 41 lat, a ostatnie wybory, w których nie było Putina, widziałem, gdy miałem 20 lat. A przecież większość czytających ten post jest pewnie ode mnie młodsza.

My wchodzimy w tę polityczną próżnię z oczywistym, gołym okiem widocznym przekazem: słuchajcie, przecież istnieje nie tylko brukiew. Są i lepsze rzeczy. Poza tym, kupowanie brukwi zaczęło nas podejrzanie dużo kosztować. Jej plon w cetnarach na hektar jest niski. I wtedy ludzie spoglądają na siebie, jak gdyby się nagle ocknęli, i mówią jeden do drugiego: racja, dlaczego ciągle tylko brukiew i brukiew? Przynajmniej spróbujmy zrobić kulinarny pojedynek i porównajmy brukiew z innymi produktami.

I oto dlaczego znowu siedzę w areszcie i spędzam w celi co piąty dzień mojej kampanii wyborczej. Szefa mojego sztabu też aresztowano już trzeci raz. Wczoraj poza tym policja wkroczyła do naszego sztabu w Petersburgu i to samo dzieje się stale we wszystkich regionach.

Wszystko to – to kremlowska brukiew. Świetnie zdając sobie sprawę, jak niebezpieczna jest dla niej nasza kampania, tępi tych, którzy po raz pierwszy od 20 lat nie tyle po prostu ogłaszają istnienie alternatywy, lecz również prowadzą aktywną pracę – w całym kraju i z każdym wyborcą.

Stąd wynikają oczywiste rzeczy:

  • co się stanie, jeśli nie będziemy nic robić
  • co trzeba robić

Jeśli nie będziemy nic robić, będziemy karmieni tą przeklętą brukwią do końca naszego życia. I nasze dzieci też. Nie przesadzam. Brukwiowa mafia też ma dzieci, one dorastają i, jak widzicie, zajmują coraz więcej państwowych stanowisk. Samo z siebie to się nie skończy.

Co trzeba robić? Poprzeć teraz naszą kampanię. Poprzeć mnie, jeśli jestem waszym kandydatem. Poprzeć samą ideę politycznej konkurencji, jeśli w czymś się ze mną zgadzacie.

Doskonale rozumiem, że nie mogę w 100% odpowiadać politycznym preferencjom wszystkich wyborców, ale na pewno oferuję coś lepszego niż mrożone zapasy zeszłorocznej brukwi, w którą przeistoczyła się Rosja.

(policjant, który mnie pilnuje i słucha, jak dyktuję ten post, już wyraźnie zbaraniał od tego jak wiele razy wypowiedziałem słowo „brukiew”)

Przechodząc do konkretów:

Po pierwsze, mówcie wszystkim dookoła o tym, że ciągle nieustanne bezprawne zatrzymywanie głównego konkurenta Putina w wyborach i ataki na jego sztab to nie to, co powinniśmy widzieć podczas normalnej kampanii wyborczej. Formujcie wokół siebie taką opinię społeczną. Agitujcie wasze otoczenie.

Po drugie, 7 października to dzień, gdy postaramy się to powiedzieć razem, otwarcie i wprost. Brukwiowy profesor Putin niech to usłyszy i odejdzie już na zasłużoną emeryturę. Był u władzy 18 lat i już wystarczy.

7 października napiszcie na swoich profilach w mediach społecznościowych, powiedzcie w mediach albo po prostu przez telefon swojej babci, że wy osobiście wysuwacie dwa główne polityczne żądania:

  1. żądam politycznej konkurencji
  2. żądam dopuszczenia do wyborów Nawalnego i wszystkich innych kandydatów zdolnych zebrać wymagane 300 000 podpisów.

My mówimy to w Internecie. I mówimy to na ulicy.

Po trzecie, nasze sztaby w całym kraju (jest ich teraz 80) organizują pikiety (to ta forma publicznego zgromadzenia, co do której zdążyliśmy złożyć wnioski o zezwolenie po aresztowaniu mnie i Wołkowa). Dołączajcie się.

Główne zgromadzenie odbędzie się w Sankt Petersburgu na Polu Marsowym o 18:00. Świetnie zdajemy sobie sprawę, że właśnie w celu niedopuszczenia do tej akcji zorganizowano całą tę klaunadę z „sądami”. Petersburscy urzędnicy postanowili zdjąć maski i postąpić tak bezczelnie i tak agresywnie z powodu 7 października.

Moskwa. Złożyliśmy wniosek o zezwolenie na wiec na Placu Puszkina i już otrzymaliśmy absolutnie bezprawną odmowę bez propozycji alternatywnej lokalizacji, czyli znowu w pełnej zgodności z postanowieniem Sądu Konstytucyjnego Rosji wychodzimy na ulicę Twerską o 14:00 jako na sankcjonowane i w pełni legalne zgromadzenie. Liczy się każdy punkt na ulicy Twerskiej od Placu Puszkina do Placu Maneżowego. Wolicie stać – to stójcie, wolicie spacerować – to spacerujcie, wolicie leżeć – to leżcie, chcecie śpiewać – to śpiewajcie.

Nasz symbol to flaga Rosji.

Nasz cel – uczynić 7 października dniem, gdy każdy przyzwoity człowiek w Rosji wypowie na głos lub przynajmniej do siebie te dwa żądania:

polityczna konkurencja i dopuszczenie Nawalnego do wyborów

Po czwarte, Kreml jak tylko może blokuje infrastrukturę kampanii, przeszkadza w pracy w reżimie off-line, czyli trzeba zwiększyć nasze wysiłki. Przysyłajcie nam wpłaty pieniężne, rejestrujcie się jako wolontariusze, zachęćcie jeszcze jedną osobę do złożenia podpisu pod moją kandydaturą.

Dziękuję bardzo wszystkim, którzy mnie popierają. Pozdrawiam gorąco wszystkich, którzy poddawani są nielegalnej presji z powodu tego, że nie chcą zapomnieć o swoich prawach człowieka.

Osobne słowa pozdrowienia i wsparcia przesyłam szefowi mojego sztabu Leonidowi Wołkowowi. To odważny człowiek, ogłosił głodówkę na znak protestu przeciwko nielegalnemu aresztowaniu. Jego ciężarna żona powinna za chwilę rodzić. Mogę sobie wyobrazić jego emocje i rozpacz.

Tłum. Katarzyna Chimiak

Tekst oryginalny: https://navalny.com/p/5576/

Zdjęcie: Wiec Aleskieja Nawalnego w Nowosybirsku, 22.09.2017, fot. Jewgenij Feldman, projekt “Oto Nawalny”: http://navalny.feldman.photo/