W groznym zakończył się proces “Ukraińskich bojowników-wikingów” – wyroki po 22,5 I 20 lat kolonii karnej

52-letni Mykoła Karpiuk i Stanisław Kłych są obywatelami Ukrainy zatrzymanymi na terenie Rosji w 2014 roku – Karpiuk 17 marca, a Kłych w sierpniu. Według wersji Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej należeli oni w przeszłości do ukraińskiej organizacji nacjonalistycznej UNA-UNSO i na przełomie 1994 i 1995 roku jako członkowie ukraińskiego oddziału o nazwie “Wiking” brali udział w I wojnie czeczeńskiej po stronie separatystów z nieuznawanej przez społeczność międzynarodową Czeczeńskiej Republiki Iczkerii.

Jak podaje Centrum Obrony Praw Człowieka “Memoriał”, które na początku b.r. wpisało Karpiuka i Kłycha na prowadzoną przez siebie listę więźniów politycznych, akt oskarżenia przeciwko nim oparto na zeznaniach wymuszonych torturami. Kłych miał zeznać między innymi, że walczył w Czeczenii razem z byłym premierem Ukrainy Arsenijem Jaceniukiem. Oprócz tego, przez długi czas miejsce pobytu obu Ukraińców trzymane było w głębokiej tajemnicy i nie dopuszczano do nich adwokatów. Gdy to się wreszcie zmieniło, Karpiuk za pośrednictwem swego adwokata przekazał do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu list, w którym szczegółowo opisał, jak był torturowany. Podobne świadectwo złożył Kłych.

Przeanalizowawszy materiały dotyczące tej sprawy działacze “Memoriału” doszli do wniosku, że w toku śledztwa nie tylko dopuszczono się licznych naruszeń kodeksu karnego i kodeksu karno-procesowego Federacji Rosyjskiej, ale też nie znaleziono dowodów winy oskarżonych. “Na tej podstawie można z wysoką dozą pewności stwierdzić, że Kłych i Karpiuk są niewinni, a śledczy nie mają żadnych dowodów na to, że oni kiedykolwiek byli w Czeczenii’ – czytamy w notatce na stronie “Memoriału”.

“«Sprawa ukraińskich bojowników-Wikingów», którzy jakoby walczyli przeciwko rosyjskim żołnierzom w 1994 roku w Czeczenii to jedna z najbardziej absurdalnych i strasznych ze wszystkich historii dotyczących obywateli Ukrainy aresztowanych w Rosji po aneksji Krymu” – to z kolei opinia dziennikarki i obrończyni praw człowieka Zoi Swietowej.

Sędziowie nie słuchali jednak tych opinii. Sąd Najwyższy w Groznym postanowił dziś, że Karpiuk i Kłych są winni zarzucanych im czynów, tj. mają na koncie umyślne morderstwa i “udział w zbrojnej grupie (bandzie) i popełnianych przez nią napadach” i skazał ich odpowiednio na 22,5 i 20 lat pobytu w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

A wszystko głównie po to, aby można było pokazać w telewizji propagandową historyjkę o tym, jak to Jaceniuk walczył z Rosjanami na terenie Czeczenii.