Nie musimy się już bać, głośno wymawiając ich imiona i nazwiska

Czas czytania: 2 min
Anna Błońska z zubożałej szlacheckiej rodziny oraz Adolf Milewski, bogaty rolnik, w dzień ich ślubu, foto udostępnione przez autorkę
Anna Błońska z zubożałej szlacheckiej rodziny oraz Adolf Milewski, bogaty rolnik, w dzień ich ślubu, foto udostępnione przez autorkę

To moi pradziadkowie.

Babcia Anna Błońska z zubożałej szlacheckiej rodziny oraz dziadek Adolf Milewski, bogaty rolnik, w dzień ich ślubu. To zdjęcie wraz z metryką ślubu, który odbył się w Katedrze Kamienieckiej w 1909r. znalazłam na dnie szuflady babcinej komody, kiedy miałam jakieś dziewięć lat. Babcia Joanna – kiedy zobaczyła, co trzymam w ręku – popadła w straszliwy popłoch i początkowo odmawiała jakichkolwiek tłumaczeń, kim są ludzie na zdjęciu. Trudno się dziwić.

Pradziadka zesłali w 1930r. do ciężkich robót na Kanale Biełomorsko-Bałtyckim, jak babcia miała dziewięć lat. Zarekwirowali cały dobytek rodziny. Oficjalnym powodem była odmowa oddania krowy do kołchozu, ale polskie pochodzenie dziadka było tu nie bez znaczenia.

Babcię, córkę wroga narodu, nie przyjęto na żadne studia, chociaż była piątkową uczennicą. Kiedy już miała własne dzieci, zadbała, by w paszportach mieli już wpisaną narodowość ukraińską.

Po latach udało się rehabilitować dziadka, ale proces się toczył długo, babcia ostatecznej decyzji już nie doczekała. Przez całe życie babci nie udało się wyzbyć tego strachu, nigdy nie była w stanie rozmawiać o tych wydarzeniach.

Cieszę, się, że chociaż w taki symboliczny sposób możemy upamiętnić osoby jak mój pradziadek. Osoby skazane na wierną śmierć, nie popełniwszy żadnego przestępstwa. Dobrze, że nie musimy się już bać, głośno wymawiając ich imiona i nazwiska, tak jak kiedyś bali się ich najbliżsi. Niech to będzie przestrogą dla nas wszystkich. Mówię „nie” dla wszelkiej maści totalitaryzmów, nacjonalizmów, zamordyzmów, wielkich wodzów i innych uzurpatorów naszych praw i wolności.

Joanna Fomina

_____________________________________________________________________________________________

29 października 2016 r. Stowarzyszenie „Za Wolną Rosję” po raz drugi organizuje we współpracy z rosyjskim Stowarzyszeniem „Memoriał” warszawską edycję akcji „Przywracanie Imion”, której celem jest upamiętnienie ofiar stalinizmu.

Co roku 29 października, w przeddzień Dnia Pamięci Ofiar Represji Politycznych, przed Kamieniem Sołowieckim na Placu Łubianka zbierają się mieszkańcy rosyjskiej stolicy, aby przez cały dzień bez przerwy, zmieniając się, odczytywać nazwiska ludzi rozstrzelanych w Moskwie w czasach stalinowskich.

Demonstrują w ten sposób, że ludzie ci nie zostali zapomniani i nie przeminie pamięć o zbrodniach systemu, który skazał ich na śmierć. Choć akcja ta w tym roku odbędzie się w Moskwie już po raz dziewiąty, lista wszystkich osób zamordowanych w Moskwie i okolicach ciągle nie została odczytana do końca – składa się na nią bowiem aż ponad 40 tysięcy nazwisk.

W Warszawie akcja “Przywracanie imion” odbędzie się 29 października, w godz. 15.00 – 17.00 przy Kamieniu Katyńskim na ul. Podwale w pobliżu Placu Zamkowego.