Emancypacja kobiet w czasach Związku Radzieckiego

Polskie radio 24

Czy reżim komunistyczny naprawdę starał się nadać kobietom więcej praw, czy tylko dawał im więcej obowiązków i sprowadził je do roli robotnic w wielkich zakładach pracy? O sytuacji kobiet w republikach ZSRR w audycji 7 Dni Wschód mówiły dr Ludwika Włodek z Uniwersytetu Warszawskiego, Anastazja Siergiejewa z Ruchu Za Wolną Rosję i Olga Popowycz ze Stowarzyszenia Nasz Wybór. 

Ludwika Włodek przedstawiała sytuację kobiet w byłych republikach radzieckich Azji Centralnej na przestrzeni lat. – Zanim nastała władza bolszewików, istniały feudalne stosunki rozdzielenia płci – kobiety były nieobecne w życiu publicznym. Całe prawo cywilne było oparte o szariat. Gdy bolszewicy się umocnili, to zlikwidowali sądy szariackie, wprowadzili świeckie śluby i rozwody oraz obowiązek szkolny dla dzieci obu płci. W Azji Środkowej mniej kobiet było aktywnych zawodowo niż w Rosji czy na Białorusi, ale rzeczywiście to społeczeństwo zostało zmienione – kobiety weszły do strefy publicznej i opanowały sfeminizowane zawody. Jednak po upadku Związku Radzieckiego niektóre zwyczaje zaczęły powracać, np. poligamia – mówiła ekspertka.

Jak podkreślała Olga Popowycz,  „procesy zmian pod względem płci były silne w ZSRR zwłaszcza w latach dwudziestych”. – W Związku Radzieckim mimo to na czołowych stanowiskach nie było tak dużo kobiet. Po II. wojnie w radzieckiej Ukrainie i Białorusi dużo kobiet zaczęło pracować w ciężkim przemyśle, gdzie wcześniej pracowali tylko mężczyźni – przybliżała Popowycz.

Według Anastazji Siergiejewej można mówić o „szklanym suficie” w ZSRR, czyli o tym, dlaczego kobiety nie były dopuszczane do pewnych stanowisk. – Na średnim poziomie było bardzo wiele kobiet, natomiast na wyższych stanowiskach już nie. Szczególnie tam, gdzie chodziło o podejmowanie decyzji politycznych i dyplomację. Było to widać po tym, ilu członków Politbiura było kobietami, czyli zero. Życie zwykłych kobiet było wtedy ciężkie, ponieważ oprócz pracy zawodowej spoczywały na nich wszystkie obowiązki domowe – powiedziała rozmówczyni Polskiego Radia 24.

Więcej w całej rozmowie.

Gospodarzem audycji był Piotr Pogorzelski.