5 lat od zwycięstwa ukraińskiej Rewolucji Godności

Dziś nasi przyjaciele z Ukrainy obchodzą ważną rocznicę – 5 lat od zakończenia Rewolucji Godności.

Wielu z nas te najbardziej tragiczne dni przełomu spędzało dni i noce przy transmisjach, opłakiwało poległych i trzymało kciuki za protestujących. I chociaż z powodu propagandy większość Rosjan widziała to w inny sposób, wierzyliśmy, że to zwycięstwo, za które Ukraina zapłaciła tak wysoką cenę, było tego warte, że pójdzie właściwą drogą i będzie też inspirującym przykładem dla Rosji.

To, co stało się później – aneksja Krymu, okupacja rosyjska i wojna na Donbasie, tysiące ofiar (również cywilnych), obrzydliwa i kłamliwa propaganda rosyjska, oraz wzajemna ślepa nienawiść – jest dla nas tragedią, bólem, do którego da się przyzwyczaić, ale z którym nie można i nie wolno się pogodzić. Nie mogliśmy powstrzymać własnego państwa i choć nie każdy Rosjanin ponosi za to winę osobistą, na każdym spoczywa odpowiedzialność.

Ubolewamy też nad tym, że przez wojnę droga Ukrainy do demokracji jest o wiele trudniejsza niż miała być, że nadal płaci ona za swoje prawo do swojej własnej historycznej drogi i godne życie – jak gdyby ofiara Niebiańskiej Sotni była zbyt mała! Ale mimo trudności, które spotykają Ukrainę, mimo wiele rzeczy martwiących, mimo wszystkiego, co dzieli jej obywateli – wierzymy, że kraj ten potrafi rozwijać się pomyślnie i że sukces Rewolucji Godności nigdy nie będzie podważony.

Podziwiamy Was i dziękujemy za przykład, jaki nam dajecie – bo chociaż chcielibyśmy łatwiejszej i prostszej drogi do demokracji, wiemy, że kiedy nadejdzie czas Rosji, też będzie trudno. Ale wierzymy, że warto. Wierzcie też, nie poddawajcie się.

Sława Ukrainie!

Fot. Dmitry Lovetsky/AP