Otwarta Rosja ogłosiła samolikwidację

Ruch Otwarta Rosja, założony w 2016 roku przez m.in. Michaiła Chodorkowskiego (nazwa nawiązuje działającej w latach 2001-2006 fundacji dobroczynnej i ruchu społecznego, którymi kierował Chodorkowski) postanowił się rozwiązać, żeby chronić swoich aktywistów.

Decyzja ta, podjęta 30 marca 2019 roku na zjeździe w Rydze, została wymuszona działaniami Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej wobec tej organizacji, a przede wszystkim prześladowaniem Anastazji Szewczenko. Aktywistka z Rostowa nad Donem stała się pierwszą osobą, wobec której wszczęto śledztwo z paragrafu 284.1 Kodeksu Karnego „działalność w organizacji uznawanej za niepożądaną na terytorium Federacji Rosyjskiej”.

Pojęcie „organizacji niepożądanej” wprowadziła uchwalona w maju 2015 roku ustawa. Zgodnie z jej treścią chodzi tu o zagraniczne lub międzynarodowe organizacje pozarządowe stanowiące zagrożenie dla podstaw ustroju konstytucyjnego lub obronności i bezpieczeństwa państwa. Decyzję o nadaniu takiego statusu podejmuje Prokuratura Generalna po konsultacji z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Nie istnieje żadna procedura odwoławcza. Dotychczas na jawną listę takich organizacji, prowadzoną przez Ministerstwo Sprawiedliwości, wpisano 15 organizacji, przy czym głównie są to amerykańskie fundacje zajmujące się tzw. pomocą demokratyzacyjną, czyli wspieraniem budowy społeczeństwa obywatelskiego, edukacją obywatelską, rozwojem niezależnych mediów itp.

W kwietniu 2017 roku status „organizacji niepożądanej” Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej organizacji „Open Russia Civic Movement” jakoby zarejestrowanej w Wielkiej Brytanii, ale działającej na terytorium Rosji. Powód: zaangażowanie w „programy i projekty mające na celu dyskredytację odbywających się w Rosji wyborów i spowodowanie uznania ich za nieprawomocne”, a także “inspirowanie protestów społecznych i destabilizowanie sytuacji politycznej”. Sęk w tym, że taka organizacja nie istnieje, zaś Rosyjski Społeczno-Sieciowy Ruch „Otwarta Rosja”, który istnieje i faktycznie angażuje się w rosyjską politykę (polegało to m.in. na organizowaniu różnych kampanii społecznych, a także wspieraniu działalności aktywistów kandydujących w wyborach), działa na podstawie rosyjskiej ustawy o zrzeszeniach, co nie wymaga rejestracji, i nie jest w żaden formalny sposób powiązany z osobami prawnymi zarejestrowanymi za granicą. Nie powinien więc podpadać pod przepisy ustawy o „organizacjach niepożądanych”.

Ta wykładnia nie przekonuje jednak rosyjskich władz, które szukają po prostu jakiejkolwiek podstawy formalnej do działań mających na celu „oczyszczenie” Rosji z organizacji kojarzonych z Chodorkowskim. W grudniu 2017 roku Roskomnadzor, państwowy urząd nadzorujący media, zaczął blokować portal internetowy Otwarta Rosja, a także strony projektów „Otwarte Wybory” i  „Otwarty Uniwersytet”. W 2018 roku wobec aktywistów Otwartej Rosji w różnych wszczęto kilka postępowań administracyjnych z artykułu 20.33 Kodeksu Naruszeń Administracyjnych: „Prowadzenie na terytorium Federacji Rosyjskiej działalności zagranicznej lub międzynarodowej organizacji pozarządowej, wobec której podjęto decyzję o uznaniu jej działalności za niepożądaną na terytorium Federacji Rosyjskiej”. Adwokat Paweł Czikow z organizacji obrony praw człowieka Agora zauważył, że w ciągu trzech lat od pojawienia się tego artykułu w rosyjskim systemie prawnym sądzono na jego podstawie wyłącznie aktywistów Otwartej Rosji.

W połowie stycznia 2019 roku prokuratura w Rostowie nad Donem wszczęła sprawę karną przeciwko Anastazji Szewczenko. Artykuł 284.1 Kodeksu Karnego Federacji Rosyjskiej, który stał się podstawą jej prześladowania, dla obywateli Rosji działających na rzecz „niepożądanych organizacji” przewiduje kary do 6 lat pozbawienia wolności (inne kary grożą cudzoziemcom). 23 stycznia 2019 roku sąd skazał Szewczenko na dwa miesiące aresztu domowego, przedłużonego później do 17 czerwca. W międzyczasie do szpitala trafiła jej 17-letnia córka chorująca na przewlekłe zapalenie oskrzeli. Szewczenko najpierw nie pozwolono na opuszczenie aresztu domowego w celu przyjazdu do szpitala, a potem, gdy zgoda już była, nie wpuszczono jej na salę, gdzie leżała jej córka. 31 stycznia dziewczyna zmarła.

Sprawa Szewczenko jest precedensowa i przykuwa wiele uwagi (sposób potraktowania jej w czasie ostatnich dni córki stał się impulsem do protestów ulicznych pod hasłem „Dzień matczynego gniewu”), ale bynajmniej nie jest unikalna. Oprócz niej sprawę karną z artykułu 284.1 ma już na koncie aktywista Otwartej Rosji z Jekaterynburga Maksim Wiernikow. Małżeństwo Artiom i Lilia Miłuszkinowie zostali zatrzymani 17 stycznia pod zarzutem posiadania narkotyków. W mieszkaniach innych aktywistów miały miejsce rewizje.

Wobec tej sytuacji kierownictwo Otwartej Rosji było zmuszone przemyśleć swoją strategię. Jeszcze w styczniu b.r. zapowiadano, że ruch złoży w Ministerstwie Sprawiedliwości dokumenty niezbędne do rejestracji w Rosji. „Jeśli po to, aby bronić swoich ludzi i prawa do istnienia i pracy w ojczystym kraju musimy przedstawić państwu papierek, że nie jesteśmy cudzoziemcami, zrobimy to” – napisano w oświadczeniu opublikowanym na kanale Otwartej Rosji na Telegramie. Ostatecznie jednak podjęto decyzję odwrotną.

„Dziś Rosyjski Społeczno-Sieciowy Ruch „Otwarta Rosja” podjął decyzję o likwidacji” – ogłosił na Faceboku lider organizacji Andriej Piwowarow (Chodorkowski ustąpił z funkcji przewodniczącego w kwietniu 2017 roku). „W żadnym wypadku nie oznacza to, że przyznajemy słuszność zarzutów prokuratury i Ministerstwa Sprawiedliwości. Ale skoro dla obrony aktywistów niezbędne jest podjęcie decyzji o likwidacji formy prawno-organizacyjnej, zrobiliśmy to. Protokół konferencji z decyzją o likwidacji zostanie w najbliższym czasie wysłany do Ministerstwa Sprawiedliwości.”

To jednak nie koniec. Michaił Chodorkowski zapowiedział bowiem:

„Otwarta Rosja zamknięta w celu obrony swoich aktywistów przed nielegalnymi prześladowaniami. Nowa organizacja skierowała do Ministerstwa Sprawiedliwości wniosek o rejestrację. Do tego czasu będziemy dalej pracować w ramach projektów dotyczących edukacji, obrony praw człowieka i wyborów.”

Oprac. Katarzyna Chimiak

Amnesty International uznała Anastazję Szewczenko za więźnia sumienia i rozpoczęła kampanię solidarności z nią. Można wysłać do niej list: http://freenastya.amnesty.org.ru