Ukraińscy marynarze zebrali pieniądze dla rosyjskiego więźnia politycznego

Ukraińscy marynarze, którzy 7 września wrócili do domu w ramach ukraińsko-rosyjskiej wymiany więźniów, zebrali pieniądze na wsparcie rosyjskiego więźnia politycznego Konstantina Kotowa – poinformował o tym jeden z adwokatów marynarzy, Nikołaj Połozow.

5 września 34-letni Kotow, programista z Moskwy, został skazany na 4 lata kolonii karnej za „powtarzające się naruszenie ustalonej procedury organizowania lub organizowania spotkania, wiecu, demonstracji, procesji lub pikiety” (art. 212.1 kodeksu karnego RF), czytaj: udział w pokojowych demonstracjach na rzecz wolnych wyborów i w obronie represjonowanych. Kotow wielokrotnie manifestował swoją solidarność z Olegiem Sencowem, Wołodymyrem Bałuchem, krymskimi Tatarami, figurantami procesu organizacji „Nowa Potęga”, aktywistką Otwartej Rosji Anastazją Szewczenko, a także właśnie ukraińskimi marynarzami pojmanymi 25 listopada 2018 roku przez siły rosyjskie w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej. Władze Rosji twierdziły, że trzy niewielkie okręty, na których znajdowały się załogi, bez zezwolenia wpłynęły na wody terytorialne Rosji.

Konstantin Kotow/Facebook

„Gdy jesteś w więzieniu, praktycznie sam, zamknięty w czterech ścianach, w kamiennym worku, każda wiadomość zza krat staje się wydarzeniem. W warunkach totalnej izolacji takimi wiadomościami były dla wziętych do niewoli ukraińskich marynarzy paczki, które co dwa tygodnie przekazywała im Wiktoria Iwliewa i jej pomocnicy. To wsparcie miało dla nich wartość nie do przecenienia. Świadomość, że o nich nie zapomniano, że na wolności są ludzie, którzy troszczą się o nich, pozwalała marynarzom spokojnie i z godnością znosić trudy związane z więzieniem.
Jednym z ludzi wspierających marynarzy był Konstantin Kotow. Przez długie miesiące ich pobytu w niewoli Kostia Kotow pomagał Wiktorii w zbieraniu rzeczy dla nich, przychodził na ich procesy, manifestował wsparcie dla jeńców wojennych, ukraińskich więźniów politycznych i Tatarów krymskich uczestnicząc w pikietach.
W sierpniu Kostia Kotow został zatrzymany i oskarżony na podstawie represyjnego artykułu 212.1 kodeksu karnego RF, wymyślonego przez władze dla tych, którzy próbują realizować swoje konstytucyjne prawo do wolności zgromadzeń. Dla tych, którzy w sposób pokojowy demonstrują sprzeciw wobec niesprawiedliwych działań władz.
Z prędkością godną stalinowskich trojek, dosłownie w ciągu tygodnia, Konstanin Kotow został skazany na 4 lata łagru. Po prostu za to, że nie milczał.
Gdy ukraińscy marynarze zostali uwolnieni, dowiedzieli się, że wolontariusz Kostia Kotow trafił do więzienia. I, tak jak wcześniej sam Kostia, uznali, że nie mogą milczeć i stać z boku.
Dziś uwolnieni ukraińscy marynarze zebrali pieniądze i poprosili mnie o przekazanie ich Wiktorii Iwlewej w celu przeznaczenia ich na pomoc i wsparcie dla rosyjskiego więźnia politycznego Konstantina Kotowa – na znak uznania i wdzięczności za jego wsparcie w chwili, gdy to oni znajdowali się w więzieniu.
Sumę w wysokości 12 400 ukraińskich hrywien i 25 850 rosyjskich rubli przywiozę do Moskwy i przekażę Wiktorii. Dewiza ukraińskich marynarzy „Nie zostawiamy swoich w potrzebie” – w pełnej mierze odnosi się także do Kostii Kotowa.
Wolność dla Konstantina Kotowa!”

napisał na Facebooku Nikołaj Połozow.

Konstantin Kotow/Facebook

O sprawie Konstantina Kotowa była mowa także 10 września w Kijowie, na pierwszej konferencji prasowej Olega Sencowa i Ołeksandra Kołczenki po wyjściu na wolność i powrocie do kraju. Oleg Sencow powiedział:

“Dziękuję wszystkim za wsparcie. Nie będę nikogo wyróżniać, bo było bardzo wielu ludzi w różnych krajach [którzy mi pomagali]. Wspieraliście nas i pomogliście nas ocalić. Trzeba też oczywiście powiedzieć o tych ludziach, którzy zostali tam. O naszych jeńcach. O chłopakach w Donbasie, których postaramy się stamtąd wyciągnąć i ja również zrobię w tym celu wszystko, co w mojej mocy. Oprócz naszych jeńców w Rosji są również ci Rosjanie, którzy walczą o siebie, o wolną Rosję, za naszą Ukrainę. I którzy są naszymi prawdziwymi braćmi. Sami wiecie, co tam się dzieje. Mam tu na myśli zwłaszcza ostatnie areszty i ostatnie procesy. I Kostia Kotow, o którym wcześniej nie słyszałem i nic o nim nie wiedziałem. Dowiedziałem się o nim dosłownie 3 dni temu. Chciałbym, żebyśmy nie traktowali ich inaczej. To też więźniowie Kremla.”

Więcej o sprawie Konstantina Kotowa można przeczytać tu:
https://mosdelo.org/?fbclid=IwAR0w9P7_YmZo9oD1UMm_knSXNtbe3sExPVbPNeEkbc1iUJXlQ-yksP9MICQ
List to Konstantina Kotowa można wysłać za pośrednictwem tego formularza:
http://rosuznik.org/write-letter/?to=184#letter-form
Oprac. Katarzyna Chimiak
Zdjęcie: Konstantin Kotow/Facebook