Dzisiaj w Holandii startują przesłuchania w sprawie katastrofy malezyjskiego boeinga nad Ukrainą

Czas czytania: 2 min

Tragedia lotu MH17 z Amsterdamu do Kuala Lumpur miała miejsce 17 lipca 2014 r., rakieta uderzyła w samolot, zginęło 298 osób. Po prawie sześciu latach w sądzie w holenderskim kompleksie Schiphol rozpoczyna się proces w sprawie podejrzanych o popełnienie tej zbrodni.

Sąd okręgowy w Hadze w październiku 2019 r. zarezerwował kompleks sądowy Schiphol ze wzmocnionymi środkami bezpieczeństwa na prawie sześć miesięcy w celu przeprowadzenia rozprawy w sprawie tragedii MH17.

Warto zauważyć, że rozprawa jest rozpatrywana przez Sąd Okręgowy w Hadze, który często jest mylony z Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości ONZ; same rozprawy będą się odbywały w kompleksie sądów Schiphol na przedmieściach Amsterdamu ze względu na jego większy rozmiar.

Po katastrofie pięć krajów – Australia, Belgia, Malezja, Holandia i Ukraina – utworzyły wspólną Międzynarodową Grupę Śledczą, która stwierdziła, że ​​rakieta wojskowa serii 9M38 została wystrzelona z systemu rakiet przeciwlotniczych „Buk”, a rakietowy pocisk przeciwlotniczy znajdował się na terytorium kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów. Śledczy są pewni, że „Buk” przybył na terytorium Ukrainy z 53. Brygady Obrony Powietrznej Federacji Rosyjskiej pod Kurskiem i wkrótce po tragedii został przetransportowany z powrotem przez granicę na terytorium Federacji Rosyjskiej.

Na początku lutego Holenderska Prokuratura Krajowa oskarżyła czterech osób w sprawie. Wśród nich jest trzech Rosjan i jeden obywatel Ukrainy. Jeden z nich, Oleg Pułatow, będzie broniony przez międzynarodową grupę dwóch holenderskich prawników i jednego Rosjanina. Oprócz Pułatowa (Gurza) międzynarodowy zespół dochodzeniowy podejrzewa Igora Strelkowa (Girkina), Sergeja Dubinskiego (Chmury) i Leonida Charchenka (Krot) w związku z katastrofą MH17. Według śledczych wszystkie były związane z transportem systemów obrony powietrznej „Buk” do Donbasu, z którego zestrzelono samolot.

Możliwe jest, że na początku procesu karnego zostaną oskarżeni nowi podejrzani. Na przykład ostateczny status Władimira Cemacha jest nadal niejasny, a nazwiska żołnierzy, którzy bezpośrednio kontrolowali instalację w dniu tragedii, są nieznane. Jednak w żadnym wypadku nie należy oczekiwać podejrzanych na rozprawie: jak potwierdziła już jedna z prawników, Elena Kutina, tylko prawnicy udadzą się z Moskwy na proces. Oczekuje się jednak 13 świadków, których tożsamość nie została ujawniona. Oskarżenia sformułowano na podstawie artykułów o umyślnym zniszczeniu pojazdu i celowym morderstwie. Holenderski kodeks karny przewiduje za to od 15 lat do dożywotniego pozbawienia wolności.

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wielokrotnie powtarzało, że zarzuty o udział Rosji w katastrofie malezyjskiego boeinga są bezpodstawne, a dochodzenie jest stronnicze i jednostronne. Rosyjskie Ministerstwo Obrony stwierdziło, że wszystkie rakiety, których silnik holenderska komisja do zbadania katastrofy MH17 wykazała, zostały zlikwidowane po 2011 r.

W marcu kilka dni przed spotkaniem Unia Europejska wezwała Rosję do współpracy w ramach dochodzenia. W oświadczeniu w imieniu UE przedstawiciel spraw zagranicznych Josep Borrell przypomniał, że proces zaczynający się 9 marca jest „ważnym krokiem w ustaleniu prawdy, zapewniającym ofiarom sprawiedliwość”.

Dodamy, że rano 8 marca przy ambasadzie Federacji Rosyjskiej w Hadze, krewni ofiar katastrofy przeprowadzili cichą akcję, która już stała się tradycyjna. Na trawniku przed budynkiem został wywieszony plakat „Ludzkość ponad polityką” i wystawiono 298 białych krzeseł, z których każde symbolizuje jedno życie po katastrofie.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas