Siergiej Kołtyrin, jeden z „dozorców” Sandarmochu, zmarł w szpitalu więziennym

W karelskim mieście Miedwieżjegorsk w szpitalu więziennym zmarł historyk Siergiej Kołtyrin. Miał 67 lat. Na początku marca, z powodu ostatniego stadium raka, zwolniono go z odbywania kary za pedofilię, prokuraturze udało się jednak odwołać od tej decyzji. O tym pisze Nowaja Gazieta.

Według informacji portalu Sever.Realii, o śmierci historyka powiadomił jego brat Władimir Kołtyrin. Śmierć nastąpiła w nocy 2 kwietnia. Siergiej Kołtyrin się znadował w szpitalu republikańskiej Federalnej Służby Penitencjarnej, gdzie czekał na apelację o decyzję w sprawie zwolnienia z przyczyn zdrowotnych.

Kołtyrin został skazany na 9 lat więzienia w maju 2019 r . Sąd przyznał, że wraz ze swoim znajomym historyk popełnił akty seksualne w stosunku do swojego 12-letniego krewnego. Kołtyrin został również oskarżony o nielegalne posiadanie broni. Obaj oskarżeni częściowo przyznali się do winy. Na początku marca 2020 r. sąd zwolnił go z więzienia z powodu poważnej choroby. Historyk pozostał jednak w kolonii, ponieważ prokuratura odwołała się od tej decyzji.

Od 1991 r. aż do aresztowania w październiku 2018 r. Siergiej Kołtyrin kierował lokalnym muzeum wiedzy lokalnej, był dozorcą kompleksu pamięci ofiar represji politycznych Sandarmoch (pod przewodnictwem szefa karelskiego Memoriału, Juria Dmitriewa, znaleziono tam zwłoki represjonowanych obywateli radzieckich). W latach 1937–1938 około 10 tysięcy osób zostało potajemnie rozstrzelanych i pochowanych w Sandarmochu, głównie spośród więźniów obozów Morza Bałtyckiego i Sołowieckiego. W sumie odkryto ponad 230 otworów strzelniczych na terenie traktatu. Kołtyrin skrytykował wersję Rosyjskiego wojskowego towarzystwa historycznego, które rozpoczęło tam wykopaliska w 2018 r., zgodnie z którymi w Sandarmochu się znajdują pochówki ofiar fińskiej okupacji lat 1941–1944.

W swoim liście od 13 Lutego do koleżanki, historyka z Pietrozawodsku Tamary Poliakowej, Kołtyrin pisze: „Znów jestem w szpitalu w Miedwieżjegorsku z żółtaczką i podejrzeniem zapalenia wątroby. 4 stycznia doszło do ataku [choroby] w kolonii w Siegieży, następnie przez kilka dni leżałem cały żółty w jednostce medycznej, a 8 stycznia zostałem przeniesiony do Miedwieżjegorsku”, opisuje Kołtyrin. „Jestem na leczeniu na oddziale intensywnej terapii. Przeprowadzono wiele testów, przemywają cały organizm, dają zastrzyki, zakraplacze, biorę pigułki. Byłem badany przez Republikańskie Centrum Onkologii i wynik nie jest pocieszający. Wykonali operację i wprowadzili cewnik – drenaż żółci, ponieważ zamknął się kanał odprowadzający z organizmu toksyny. Teraz stało się znacznie lepiej, a cały miniony czas był bardzo złe. Nie mogłem siedzieć, pisać, a mój nastrój był zły. Walczę z chorobą, nie poddaję się i naprawdę chcę żyć i wrócić do zdrowia! Takie są moje sprawy. Nie martw się, będziemy żyć!!!”.

List Siergieja Kołtyrina do Tamary Poliakowej – zdjęcie vk.com

Tamara Poliakowa jest badaczką historii Karelii, nie zna ona osobiście Kołtyrina, ale co miesiąc pisała do niego listy: najpierw do aresztu przedprocesowego, następnie do Siegieży, a w ostatnich miesiącach – do szpitala więziennego, w którym przebywał Kołtyrin.

„Dla mnie aresztowanie Kołtyrina przekonująco pokazało, co się dzieje w brudnej grze, i było dowodem na to, że zarówno sprawa Jurija Dmitriewa, jak i sprawa Siergieja Kołtyrina są sfabrykowane”, mówi Poliakowa.

Historyk Anatolij Razumow zna Siergieja Kołtyrina od ponad 15 lat. Jest przekonany, że sprawa Kołtyrina powstała z powodu jego prób obrony Sandarmochu.

„Gdy tylko został aresztowany, powiedziałem, że to jest zemsta za Sandarmoch. Oczywista zemsta za to, że poszedł pod prąd od lata 2017 roku. Po prostu ludzie [urzędnicy bezpieczeństwa] przygotowywali się do tego. Kolejna rzecz, która służyła jako ostatni kamień, ale nie można jej zdefiniować. Był napór, który miał celą przepisanie historii Sandarmochu. Wszystko to trwało jak zwykle i myśleli, że usuną jednego, usuną go, a potem pojawił się inny twardy człowiek, z własnym twardym młotem, niepodlegający, całkowicie przeciw wszystko, przeciwko wykopaliskom. Powiedział mi latem 2018 roku, kiedy się tam spotkaliśmy: «Anatolij Jakowlewicz, czy myślisz, że coś można teraz zmienić? O czym ty mówisz? Teraz wszyscy odejdziecie i wszystko będzie tak samo, to jest Karelia. Nic tu nie się nie zmienia, nic nie można tutaj zmienić»”, wspomina Razumow.

Przez cały czas, gdy Siergiej Kołtyrin był w areszcie, Anatolij Razumow korespondował z nim Ostatni list od niego otrzymał kilka dni temu. Według Razumowa było to pożegnanie.

„Witam, Anatolij Jakowlewicz. Wszystko w porządku. Leczę się w szpitalu. Stało się to znacznie lepiej. Dzięki za książkę o Sandarmochu. Prawdopodobnie są już masowe groby naszych żołnierzy zabitych przez Finów? I nadszedł czas, aby wybudować obelisk na te wydarzenia. … Anatolij Jakowlewicz, mam do ciebie bardzo wielką prośbę: nie wysyłać Leonida Leonidowicza (prawnika), nie chcę się z nim spotykać i nie będę. Gorzka prawda. To jest Karelia! Życzę zdrowia, sukcesów w pracy i odpoczynku. Ogromne pozdrowienia dla Juria i Tantiany. Do widzenia, Siergiej Kołtyrin”.

Przypomnijmy, że w 2016 r. wszczęto postępowanie karne przeciwko przewodniczącego karelskiego Memorialu Juria Dmitriewa, dotyczące posiadania pornografii dziecięcej, a w 2018 r. został uniewinniony. Następnie Dmitriew został oskarżony w nowej sprawie karnej – o posiadaniu broni i pedofilii.

DODANE 14 lipca: sąd miasta Pietrozawodsk ogłosi wyrok w sprawie Dmitriewa dniu 22 lipca.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas