Zakulisowa umowa została naruszona

Czas czytania: 2 min

W Angarsku w kolonii karnej nr 15 (KK-15) więźniowie zbuntowali się i podpalili warsztat stolarski, – podaje Nowaja Gazeta.

Według oficjalnych informacji rozpowszechnianych przez służbę prasową GUFSIN (Federalna służba penitencjarna Federacji Rosyjskiej) w obwodzie irkuckim, w kolonii karnej nr 15 „skazani zaatakowali pracownika, powodując mu urazy fizyczne. Pracownik został hospitalizowany”.

Incydent rozpoczął się po tym, jak jeden z więźniów przetrzymywanych w PTC (pokój typu celi) „odmówił przeprowadzenia kontroli osobistej, popychał personel instytucji, przeklinał, wzywał innych skazanych do podjęcia nielegalnych działań”.

„Skazani z sąsiednich komórek w izolatorze karnym (SZIZO) rozbili szybę kamer CCTV, odłamkami podrapali sobie przedramienia. W trakcie bezprawnych działań dokonano ataku na pracownika instytucji”.

„Grupa pracowników rosyjskiego GUFSIN w obwodzie irkuckim natychmiast przybyła do kolonii. Po przeprowadzeniu rozmowy i wyjaśnieniu przyczyn tego, co się stało, skazani odmówili podjęcia nielegalnych działań. W tej chwili sytuacja w instytucji jest kontrolowana. Poszkodowany pracownik jest hospitalizowany, nic nie zagraża jego życiu i zdrowiu. Skazani, którzy dokonali skaleczeń przedramion, otrzymali pomoc medyczną.”

Są to cytaty z oficjalnej informacji prasowej. Ani słowa o podpaleniu warsztatu stolarskiego i buncie więźniów w komunikacie prasowym. Według naszych źródeł KK-15 w Angarsku jest kolonią o o zaostrzonym oraz szczególnym rygorze, w której nie ma tak zwanych „pierwszaków”, to znaczy uwięzionych po raz pierwszy.

Jednocześnie z tym kolonia nie jest „czerwona”, gdzie aktywiści utrzymują dyscyplinę i porządek, ale „czarna”, potajemnie kontrolowana przez władze przestępcze. Pomiędzy nimi a administracją kolonii istniała potajemna umowa twierdzą korespondenci „Nowej Gazety”.

Na czym polegała umowa? „Czarni” zapewniają sprawne funkcjonowanie strefy przemysłowej, a administracja zapewnia ulgi.

„Umowa” była korzystna dla obu stron. Obroty KK-15 są wielomilionowe, wystarczy powiedzieć, że w kolonii działają trzy tartaki. Wzamian autoryteci mieli telefony komórkowe, narkotyki i alkohol.

Wieczorem 9 kwietnia bilans został naruszony.

Oficer kolonii pobił wieźnia, który cieszy się pewnym autorytetem w świecie przestępczym. 17 osób odpowiedziało na wezwanie pobitego do „przecięcia żył” (nacięcia w okolicy nadgarstka).

Kierownictwo kolonii i administracja regionalna GUFSIN postanowiły zareagować siłą. Kolonia zbuntowała się. Musieli wprowadzić siły specjalne na terytorium zakładu karnego. Skazani podpalili warsztat obróbki drewna.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas