Co to było i co dalej?

Czas czytania: 8 min

Przedwczoraj zakończyło się ogólnorosyjskie „głosowanie” w sprawie przyjęcia poprawek do Konstytucji. Oficjalnie nie był to referendum, a prawo wyborcze nie obowiązywało, więc władze zrobiły wszystko, co możliwe, aby uzyskać wymarzony wynik bez przeszkód. Zdalne głosowanie, głosowanie w ciągu tygodnia (w nocy urny wyborcze zostawały bez żadnego nadzoru obserwatorów), podwójne głosowanie, a także klasyczne „wbrosy” (dosłownie – wpychanie, kiedy podczas głosowania pracownik lokalu wyborczego lub ktoś z głosujących przychodzi ze stosem już wypełnionych kartek wyborczych i stara się niedostrzegalnie wepchnąć to do urny) i przymuszenie do głosowania nauczycieli, lekarzy i innych „budżetników” (mających pensje z budżetu państwa).

Zebraliśmy kilka postów na Facebooku od dziennikarzy, socjologów i obrońców praw człowieka w sprawie tej kampanii.

Istota tych postów jest prosta – nie poddajemy się, ale kontynuujemy walkę. Niby zwyciężył Putin, ale ludzie już pokazali swoje „nie” i pokażą ponownie.

Oleg Kozłowski (oryginał wpisu)
Amnesty International Europa Wschodnia i Azja Środkowa

Wyniki głosowania są ogłoszone, są całkowicie przewidywalne i całkowicie bezużyteczne. Władze wypowiedzieli się, teraz przyszła kolej na społeczeństwo.

W najbliższych dniach lepiej zrozumiemy prawdziwą skalę oszustw, przymusu wyborców i innych manipulacji. Ale już teraz możemy powiedzieć, że było to najbrudniejsze głosowanie w całej poradzieckiej historii kraju. Wykluczenie większości obserwatorów z procesu, bezwstydne i bezczelne agitowanie „za” przez wszystkie organy państwowe, w tym CKW (Centralny komitet wyborczy), z całkowitym milczeniem na temat najważniejszej poprawki we wszystkich materiałach informacyjnych, tydzień gier z kartami do głosowania, wcześniejsze głosowanie, „lokale wyborcze” w bagażnikach i na podwórkach, głosowanie przez internet z „czeczeńską” frekwencją (ktokolwiek kiedykolwiek rejestrował ludzi w internecie zrozumie niemożliwość takich liczb) [chodzi o standardową dla Czeczenii frekwencję w 99% podczas każdych wyborów], pracodawcy, którzy gonią swoich pracowników do urn, i komisje wyborcze, które pomagają im wyśledzić niegrzeczne osoby itp. itp. –

Stało się to na oczach całego kraju. Bez względu na to, jakie liczby zostaną ogłoszone, obraz powszechnej jedności wokół poprawek – a mianowicie, to było jego zadanie, w przeciwnym razie byłoby możliwe obejście się bez głosowania – zawiedzie. W fundamencie systemu późnego Putina pęknięcie powstało już podczas układania. I jeśli nie teraz, to później ono da o sobie znać.

Marina Litwinowicz (oryginał wpisu)
Członek publicznej komisji monitorującej (PMC) w Moskwie, dziennikarka

Wczoraj był historyczny dzień, którego wyniki inspirują mnie wielkim optymizmem!

W oparciu o wyniki exit poll, które przeprowadziliśmy 1 lipca, a także wyniki głosowania w lokalach wyborczych z silnymi obserwatorami i dobrze zbudowanym systemem obserwacji, w których nie było oszustwa, widzimy, że w Moskwie i Petersburgu względy głosujących podzielili się pół na pół. Połowa za poprawki, połowa przeciw. Biorąc pod uwagę protest „bojkotujących”, którzy nie przyszli głosować, w rzeczywistości w dwóch stolicach ponad 50% obywateli jest przeciw poprawkom. Wszyscy mieszkańcy Moskwy i Petersburga dobrze to odczuli, po prostu rozmawiając z przyjaciółmi i z trudem znajdując wśród nich co najmniej jednego „za”. Myślę, że w wielu regionach prawdziwy, nie sfałszowany obraz jest dokładnie taki sam.

Oznacza to, że wczoraj wyraźnie widzieliśmy, że w największych miastach utworzyła się nowa większość, co nie zgadza się z rozszerzeniem władzy Putina i nową konstytucją.

Od dzisiaj władze nie będą mogły rządzić po staremu. Sytuacja się zmieniła! Społeczeństwo się zmieniło! I w dzień głosowania zostało to nagrane. Chcę nawet podziękować Putinowi i kompanii, że zorganizowali to dziwne głosowanie – to dzięki temu „wydarzeniu” weszliśmy wczoraj w nową sytuację polityczną, w której rząd nie ma większości. Próba utworzenia nowego kraju na podstawie faktycznie nowej konstytucji nie była popierana przez ludzi.

Nawiasem mówiąc, ta „nowa większość” nie ma żadnej reprezentacji politycznej i prędzej czy później ludzie będą tego wymagać.

I to jest najważniejszy wynik.

Piotr Miłosierdow (oryginał wpisu)
Strateg polityczny i socjolog

Większość + siedem dziesiątych.
65% (frekwencja) * 78% („za”) = 50,7%

Teraz, kiedy słyszysz słowa „większość Putina”, powinieneś wiedzieć, że jest to „większość + siedem dziesiątych”: dokładnie 0,7% oddziela większość od mniejszości.

Ale to są oficjalne dane. W rzeczywistości istniały niewątpliwie fałszowania – tam, gdzie zwykle się zdarzają: Północny Kaukaz, niektóre narodowe republiki regionu Wołgi, Kemerowo, Tuwa, tereny wiejskie.

Mówiąc globalnie, to średnio w kraju „narysowali” 10-15% frekwencji (średnio 14 milionów głosów), które oczywiście wszystkie były „za” poprawki.

A jeśli w logiczny sposób odjąć liczbę tych, którzy są „za” (56 milionów), otrzymamy 42 miliony. To znaczy 42 miliony (38% głosujących) – to jest „prawdziwa” „większość Putina”.

Ta liczba zaskakująco „rezonuje” z dwoma innymi:
– 43,5 miliona, to liczba emerytów i rencistów (z których 2/3 to kobiety);
– 35%, to ocena Putina przed rozpoczęciem kwarantanny

Tak więc twarzą „większości Putina” w 2020 roku jest babcia.

Nie mamy dla Was innej „większości Putina”.

Natalia Szawszukowa (oryginał wpisu)
Współzałożyciel Szkoły Lokalnego Samorządu

Rozumiem, że dzisiaj jest taki dzień, że wielu czują się trochę posiniaczonymi.

Przyznaję też, że byłam trochę przygnębiona, dopóki nie weszłam na stronę internetową z wynikami głosowania. Tak długo się nie śmiałam.

Obraz jest bardzo zabawny i kolorowy. Niektóre regiony wykazały pewne nietypowe wyniki: w Wołogdzie i Kałudze jest więcej „nie” niż w Kaliningradzie, w Kostromie więcej przeciwników poprawek niż w obwodzie Leningradzkim, w Nowogrodzie więcej niż w Niżnym Nowogrodzie, a na koniec wiśnią na torcie jest dwukrotnie wyższy wynik „nie” w Jakucji niż w Petersburgu. Jakucja jest niewątpliwie regionem protestacyjnym z bardzo odważnym przywództwem i przyzwoitymi ludźmi, ale tak nie może być. W Nienieckim Autonomicznym Okręgu przeciwko poprawkom zagłosowali o 20% więcej niż w Moskwie. Boże!!!

Liczby są nierównomierne, korelacja z głosowaniem na opozycję wymaga dalszej weryfikacji. Towarzysze „wyzerowańcy”, ostrożniej rysujcie, konsultujcie się z socjologami, bierzcie pod uwagę wyniki poprzednich wyborów i historię wyborczą. Nie można tak głupio dać się złapać, naprawdę!

Jeśli weźmiemy prawdziwe wyniki na Dalekim Wschodzie i Północy, by ekstrapolować je na cały kraj, to okaże się, łoł, co za piękno! To głosowanie tak samo się stosuje do prawdziwych wyborów, jak konkurs piosenki do prawdziwej walki.

Co się stało? Władze starały się jak mogły. Liczby pokazane – frekwencja, procent. Ale głównym ich rezultatem był podział kraju na ludzie i nie ludzie, dobro i zło, nasze i nie nasze, na większość prowincjonalnych robotników z zrogowaciałymi rękami i inteligentów ze stolic. Ale tutaj to nie działa.

Kto głosuje przeciwko, nawet jeśli wierzyć w oficjalne dane? Daleki Wschód, Północ (z Komi okazało się to szczególnie zabawne, gdzie liczby „za” i „przeciw” są po prostu wymienione miejscami), Ural, region Wołgi, Syberia. A Petersburg i Moskwa są pośrodku. Cóż, narysowaliby 50–60% w stolicach, a 14-25% w innych regionach, byłoby ładniej. Ale nie umieją tak.

Teraz co zrobić z połową, która jest przeciwko? Brać udział w wyborach, pomagać kandydatom w regionach, wykorzystywać wszystkie możliwości, wszystkie kanały, nie czekać, aż wszystko będzie zgodne z prawem. Zgodnie z prawem i nie będzie, jeśli czekać. Nie dzielmy się na warstwy, posiadłości i klasy. Wszyscy tu mieszkamy. Walczymy do końca. W lokalach, w debatach – gdziekolwiek dadzą i nie dadzą. Walcz o każdy głos, a nie tylko warunkowo „nasz”. Te są nasi wszędzie, wszędzie!

Przede wszystkim autorytarny reżim obawia się mobilności, samoorganizacji, przełamywania stereotypów, wzajemnej tolerancji, odwagi, zdolności do zjednoczenia. Autorytarny reżim nie rozumie najważniejszej rzeczy – protest nie ma i nie może mieć jednego centrum koordynacji, jednego lidera, jednego stylu, hasła lub think tanku. Niemożliwe jest negocjowanie z przywódcami partii systemowych i stłumienie protestu, niemożliwe jest zatrzymanie szamana i po problemie. Nasz protest nie jest pod ziemią. Oto my – ze zdjęciami biuletynów w sieciach społecznościowych, z hasłami na ulicach, w otwartych seminariach internetowych, na plenerze, jeśli jest to dozwolone, w lokalach wyborczych. Nie musimy być obliczeni, ponieważ się nie ukrywamy. Nie musimy się bać samych siebie. Wygramy.

Nic nie jest niemożliwe.

Julia Galiamina (oryginał wpisu)
Członek Rady Deputowanych, Moskwa, Kierownik Szkoły Dziennikarstwa Regionalnego

Co mamy w tej chwili. 
1. W tym głosowaniu władze podjęły bezprecedensowe fałszerstwa. Począwszy od otwartych manipulacji podczas kampanii, a kończąc wpychaniem i przepisywaniem protokołów. Nikt nie uwierzy w fantastyczny wynik 80 na 20, który został narysowany dziś rano. Wszyscy widzieli i zobaczą. Głosowanie w uczciwych lokalach wyborczych z obserwatorami, exit poll wszystko pokazują. Potężna szkoła wiedzy wyborczej, która rozwijała się przez lata w naszym społeczeństwie, uporządkuje wszystko na półkach.
2. W rezultacie starzejący się dyktator, pragnący poparcia społecznego, wyzerował nie swoje kadencję, ale swoją legitymizację. Odtąd każdy dzieciak będzie wiedział, że Putin jest władcą z namalowanym wsparciem, to znaczy, że król jest nagi.
3. Ten wynik był możliwy tylko dzięki bezprecedensowej samoorganizacji społeczeństwa, w przeciwieństwie do pozycji ludzi, którzy do tej pory byli głównymi przywódcami opozycji. Ludzie w całym kraju, z których wielu nie popiera żadnej opozycji, głosowali przeciwko. Znaczny odsetek pracowników państwowych głosował przeciw (można to zaobserwować poprzez głosowanie elektroniczne, choć jego uczciwość jest pod znakiem zapytania). Ludzie powiedzieli, że NIE. Władze musiały dokonać bezprecedensowych fałszerstw i tym samym obalić legitymację prezydenta.
4. Falsyfikacje stały się tak widoczne przede wszystkim dzięki odważnym członkom komisji wyborczych, obserwatorom i wolontariuszom exit poll. Ludzie ci, nie ulegając panice i dekadenckiemu nastroju, pełnili swój obowiązek i poszli do lokali wyborczych, aby zarejestrować, jak władze własnymi rękami unieważniają legitymację swojego przywódcy.
5. Ważne jest, aby wyciągać wnioski nie tylko o Putinie, ale także o Tobie i mnie. Oczywiście w Rosji jest wielu ludzi aktywnych politycznie i dostosowanych do przyszłości, a nie do przeszłości. I to zgromadziło ogromny potencjał do samoorganizacji. A samoorganizacja z wieloma liderami, którzy są liderami dla różnych miejsc, grup społecznych, kierunków ideologicznych, jest znacznie mniej wrażliwą i bardziej stabilną konstrukcją niż przywództwo jednoręczne. Dążymy do rozproszonego przywództwa (podziału władzy) w państwie, musimy i już zrobiliśmy pierwsze kroki w tym kierunku w społeczeństwie obywatelskim. Teraz musimy nauczyć się lepszej komunikacji i koordynacji.

Ten post nie jest podsumowaniem. Putin rozpoczął kampanię wyborczą przed terminem 15 stycznia. I ona kontynuuje. Naszym zadaniem w końcu jest powiadomienie go i jego systemu o ostatecznym NIE. Moje stanowisko w sprawie tego, co każdy z nas powinien zrobić, znajduje się w poście wieczornym.

Grigorij Judin (oryginał wpisu)
Profesor w Moskiewskiej Wyższej Szkole Nauk Społecznych i Ekonomicznych

Kiedy trzy tygodnie temu napisałem tekst, że ostateczny wynik zostanie na poziomie od 67% do 75%, duża liczba osób zaczęła pytać, skąd to wziąłem, twierdząc, że jest to absolutnie niemożliwe. Tymczasem było to dość oczywiste, jeśli weźmiemy pod uwagę konstrukcję reżimu plebiscytowego.

1. Przewodniczący plebiscytu nie może otrzymać mniej niż 50% głosów wszystkich uprawnionych do głosowania. Później Putin nazwał to „absolutną większością”.
2. Ten wynik został już osiągnięty w 2018 roku. Więc co – czy Putin jest gorszy w 2020 roku niż w 2018 roku?

Tymczasem ludzie, którzy się ze mną kłócą, oczywiście pod wieloma względami mają rację. Wszystkie dostępne ankiety dały w przybliżeniu ten sam obraz – około jednej trzeciej „za”, około jednej trzeciej „przeciw” (wydaje się, że było ich więcej pod koniec kampanii), a jedna trzecia jest neutralna i sceptyczna. Ankiety Rosyjskiego Centrum Badań Opinii Publicznej wykazały 61/21 osób, które zamierzały głosować. Nawet dzikie i bezpodstawne prognozy stanowiły 70% głosów za reformę Konstytucji, przy frekwencji wynoszącej 54%. Teraz ci nieszczęśni ludzie wyjaśnią, w jaki sposób ich zaawansowane metody prognozowania nie uwzględniły „efektu miłości do Putina” i przeoczyły 14 milionów głosów.

Obecnie istnieją dane statystyczne dotyczące fałszowania, które podają w wątpliwość jedną trzecią głosów za. Moim zdaniem mogą one być nieco zawyżone ze względu na trudność w oddzieleniu przymusu administracyjnego i bezpośredniego upychania metodami statystycznymi, ale nie jest to tak ważne. Jest mało prawdopodobne, aby tym razem co najmniej jedna osoba w kraju nie była objęta kampanią informacyjną Kremla. Dała 40–45% głosów w całym elektoracie. Każdy, kto zdecydował się nie głosować „za”, podjął świadomą decyzję: głosować „przeciw” lub nie iść w ogóle.

Dwie rzeczy są teraz politycznie ważne.

Po pierwsze, symboliczne działanie plebiscytów Putina zawsze polega na przekształceniu tych wskaźników w narzędzie moralnej presji, oddając ich „rozszerzoną trzecią” jako „przeważającą większość”. Z jednej strony jest to presja na elity i biurokrację – po dwóch nieudanych latach Putin bał się, że zaczną wątpić w jego zdolność do zarządzania systemem. Z drugiej strony jest to presja na bardzo sceptyczny środek, który stopniowo traci Putin, i na niektórych przeciwników, którzy teoretycznie powinni teraz postrzegać ten obraz jako „cóż, 78% to za dużo, ale dwie trzecie zdecydowanie tam jest [za Putina]”. Jeśli ta percepcja przeważa, to jest to dobry wynik dla Putina.

Jednak on posunął się zbyt daleko z tymi metodami i nie wiadomo, czy możliwe będzie oddzielenie postaci od wątpliwych sposobów ich osiągnięcia. Warto pamiętać, że znaczną częścią tej zaatakowanej grupy stanowią aktywni użytkownicy Internetu – walka o interpretację wyników plebiscytu odbędzie się w najbliższej przyszłości.

Po drugie, dzięki temu głosowaniu Putin był w stanie przechwycić wezwanie opuszczające ręce. Jak już wielokrotnie mówiłem, pytanie „dlaczego w ogóle potrzebuje plebiscytu na te poprawki” nie ma sensu – to plebiscyt był potrzebny przede wszystkim, poprawki są tylko tematem plebiscytu. Plebiscyt pozwolił nam wykorzystać przestrzeń na sześć miesięcy, rozwiązać zagadkę aparatu, wciągnąć do niego miliony ludzi – ogólnie rzecz biorąc, jest to korzystny pomysł.

Pytanie jednak, co będzie dalej. W 2018 r. hipermobilizacja zakończyła się dla Putina wraz z faktem, że w jego aklamację zaangażowana była ogromna liczba wcześniej obojętnych osób; formowali oczekiwania i szybko okazali się rozczarowani. Właśnie dlatego jego ulubione oceny spadły i zaczęła się alienacja młodych i średnich odbiorców. Teraz, jeśli Putin nie stworzy nagle nowej agresywnej agendy, stanie się to samo. Trudno sobie wyobrazić, że dziwne poprawki do Konstytucji poważnie zmieniają życie w kraju – z wyjątkiem tuzina szalonych rachunków, które teraz zobaczymy.

Jednak niezależnie od Putina duży segment (co najmniej jedna trzecia) dojrzał w Rosji, zainteresowany nową propozycją polityczną. Jest stosunkowo młody, najbardziej aktywny i nie akceptuje perspektywy zachowania kraju. To zależy od tego, kto mu się oświadczy, czy stanie się podmiotem, czy też będzie w zadziwiający sposób obserwował plebiscyty innych ludzi.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas