Dziennikarka osądzona ze względu na uniewinnienie terroryzmu

Dziennikarka ze Pskowa Swietłana Prokopiewa została uznana za winną ze względu na uniewinnienie terroryzmu i jest ukarana grzywną w wysokości 500 tys. rubli (około 27,5 tys. zł). Po ogłoszeniu Prokopiewa powiedziała, że planuje odwołać się od decyzji sądu, podaje „Nowaja Gazieta”.

Sąd postanowił konfiskować iPhone’a i laptopa dziennikarki na rzecz państwa. Dyktafon zwrócą. Ponadto Prokopiewej nie zabroniono pracować w dziennikarstwie.

Sprawa karna przeciwko Swietłany Prokopiewej wynosi 12 tomów. Wstępne dochodzenie trwało półtora roku. Prokurator poprosił o karę 6 lat w kolonii karnej i 4 lata zakazu działalności dziennikarskiej.

W listopadzie 2018 r. w autorskim programie „Minuta oświecenia” w radiu „Echo Moskwy w Pskowie” Swietłana Prokopiewa podzieliła się przemyśleniami na temat przyczyn wybuchu, który zorganizował 17-letni Michaił Żłobicki w recepcji Dyrekcji FSB w Archangielsku. Prokopiewa połączyła przyczyny wybuchu z sytuacją społeczną i polityczną w kraju. Następnego dnia tekst przemówienia został opublikowany pod nagłówkiem „Represje dla państwa” na stronie internetowej agencji prasowej Pskowski kanał wiadomości (Псковская Лента Новостей).

Później materiały – nagrania radiowe i tekst – zostały usunięte na prośbę Roskomnadzora (Federalna Służba Nadzoru Komunikacji, Technologii Informacyjnych i Mediów lub Roskomnadzor jest rosyjskim federalnym organem wykonawczym odpowiedzialnym za cenzurę w mediach i telekomunikacji). Podczas procesu okazało się, że oznaki uzasadnienia terroryzmu w artykule Prokopiewej zostały początkowo znalezione przez zautomatyzowany system komputerowy, który zareagował na słowa kluczowe „terrorysta”, „atak terrorystyczny” i inne. Zostało to zgłoszone Roskomnadzorowi, który następnie polecił sprawdzić tekst Prokopiewej, co zrobili pracownicy departamentu, i w rezultacie znaleźli w nim „ukształtowanie aprobującego stosunku do terrorystów”. Później specjalista Roskomnadzoru przyznała się, że nie ma specjalnej wiedzy jak odróżnić uniewinnienie terroryzmu.

Dochodzenie zwróciło uwagę na następujący fragment w tekście Prokopiewej: „Ta eksplozja moim zdaniem lepiej niż jakikolwiek polityczny artykuł”. Kropka.

W rzeczywistości w oryginalnym tekście Swietłany wyglądało to tak: „Ta eksplozja moim zdaniem lepiej niż jakikolwiek polityczny artykuł dowodzi, że w Rosji nie ma warunków do aktywizmu politycznego”.

Ponadto w tekście Prokopiewej ten akt terrorystyczny nazwany „potwornym”, „niedopuszczalnym sposobem” rozwiązania problemu, a organizatora nazwano terrorystą, co samo w sobie oznacza negatywną ocenę, zauważył prawnik Prokopiewej Tumas Misakian (Centrum Ochrony Praw Mediów). On podkreśla, że tekst zawiera krytykę państwa, w którym „władza całkiem oddana” funkcjonariuszom policji, organów ściągania, służb specjalnych. Prokopiewa nazywa Rosję „stanem surowym”, „stanem okrutnym”, „stanem bezwzględnym”.

Podczas dochodzenia śledczego zostało przeprowadzono kilka lingwistycznych analiz. Jedne nie znaleźli śladów uniewinnienia terroryzmu, drugie – „ukryte uniewinnienie”, trzecie znaleźli. Te trzecie byli uznane za uzasadnione i dołączone do sprawy. Inne zostały uznane jak bezpodstawne, niedopuszczalne dowody.

Jako świadki w tej sprawie zostali przesłuchani bezrobotny komunista („Jak każdy inny czytelnik, który mógł przeczytać ten artykuł, wrażenie było takie … Prokopiewa naprawdę usprawiedliwia działania młodego mężczyzny, który zorganizował wybuch w budynku FSB”), dozorca Państwowego Uniwersytetu w Pskowie („oburzony … pomyślał, że Prokopiewa wyśmiewa ogólnie państwo, aw szczególności organy ścigania”, „a sam artykuł jest chamski w stosunku do samego państwa i ton egzekwowania prawa”), były historyk, obecnie magazynier i prezes Pskowskiego „Związku Weteranów Wojny Kaukaskiej”. Ponadto było dwóch tajemniczych świadków.

3 lipca w Pskowie Swietłana Prokopiewa podczas ostatniego słowa w sądzie podkreśliła, że państwo celowo ograniczają wolność słowa, jeśli chodzi o podżeganie do wrogości i nienawiści, ale to propaganda państwowa zawsze staje się naprawdę śmiertelna. Jako przykłady podała Holokaust, rewolucję kulturalną w Chinach, wielki terror w ZSRR, ludobójstwo Ormian w Imperium Osmańskim i Tutsi w Rwandzie.

„To władza państwowa, która wpadła w ręce cynicznych i okrutnych ludzi, staje się najstraszniejszym zagrożeniem dla bezpieczeństwa obywateli. Po pozwoleniu na przejęcie władzy przez przestępczego polityka, partię lub juntę obywatele ryzykują utratę wszystkiego – od własności i prawa do opinii po wolność i prawo do życia”, powiedziała Prokopiewa.

„Dlatego potrzebna jest wolność słowa – aby w porę włączyć alarm. Niezbędne są niezależne media, dziennikarze, politycy opozycyjni i działacze, aby szybko powiedzieć rządzącej większości: „Tak! Rozejrzyj się! Wybierasz się na śliską ścieżkę! Dlatego państwo zawsze było i będzie głównym przedmiotem krytyki dla mediów – system władzy z przymusowym aparatem, który może stać się narzędziem masowych represji. Nie boję się krytykować państwo. Nie boję się krytykować systemu egzekwowania prawa i mówić funkcjonariuszom bezpieczeństwa, że ​​czasami się mylą. Ponieważ wiem, że to naprawdę przerażające, jeśli tego nie powiem, jeśli nikt tego nie powie”, dodała.

Ponad 30 organizacji praw człowieka wydało zbiorowe oświadczenie z żądaniem uniewinnienia dziennikarza. Pełna lista organizacji i tekst oświadczenia są dostępne na stronie internetowej Centrum praw człowieka „Memoriał”. Oświadczenia popierające Swietłanę zostały złożone przez OBWE, Międzynarodowy Instytut Prasy, Związek Zawodowy i Związek Rosyjskich Dziennikarzy. W Pskowie odbywały się masowe wiece domagające się zakończenia postępowania karnego, a 3 lipca w innych dużych miastach odbywały się pojedyncze pikiety o podobnych hasłach.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas