Co należy wiedzieć o sprawie „Siódmego Studia”?

Czas czytania: 7 min

Sąd wydał wyroki z warunkowym zawieszeniem wykonania kary osobom zaangażowanym w sprawę „Siódmego Studia”, łącznie z głową projektu i jego dyrektorem Cyrylem Sieriebriennikowym, a także nakazał Ministerstwu Kultury zapłacić 129 milionów rubli (ok. 7 mln zł). Portal RBK opublikował szczegóły sprawy.

Sąd Meszczański w Moskwie skazał dyrektora artystycznego „Centrum Gogola” Cyryla Sieriebriennikowa i inne osoby zaangażowane w tę sprawę na trzyletni wyrok w zawieszeniu i grzywnę w wysokości 800 tysięcy rubli w związku ze sprawą  autonomicznej organizacji non-profit „Siódme Studio”. Decyzję tę podjęła sędzia Olesia Mendelejewa, informuje RBK.

Były generalny producent „Siódmego Studia” Aleksiej Małobrodski otrzymał dwuletni wyrok w zawieszeniu i grzywnę w wysokości 200 tysięcy rubli (ok. 11 tys. zł), były dyrektor generalny organizacji Jurij Itin – trzy lata warunkowo i także grzywnę w wysokości 200 tysięcy rubli, dyrektor Rosyjskiego Akademickiego Teatru Młodzieży (RATM) i były kierownik departamentu państwowego wsparcia sztuki i twórczości ludowej Ministerstwa Kultury Sofia Apfelbaum otrzymała grzywnę w wysokości 100 tysięcy rubli (ok. 5,5 tys. zł), ale sąd zwolnił ją z zapłaty z powodu wygaśnięcia ograniczenia.

Sąd uznał oskarżonych za winnych malwersacji w wysokości 129 milionów rubli z dotacji państwa i zamknął rozprawę cywilną Ministerstwa Kultury przeciwko Małobrodskiemu, Itinowi i Serebrennikowowi. Sprawa S. Apfelbaum została oddalona. W ramach postępowania sądowego mieszkanie Serebrennikowa w Berlinie i samochód Toyota, samochód Skoda Małobrodskiego, własność Itina, w tym biżuterię jego teściowej Tiffany, pozostawiono w areszcie do czasu spełnienia kary.

Sąd zabronił Itinowi i Małobrodskiemu na trzy lata zajmowania stanowisk administracyjnych w państwowych instytucjach kultury. Zakaz nie dotyczy Serebrennikowa, wynika z orzeczenia sądu.

Sąd przeklasyfikował oskarżenie Sofii Apfelbaum na podstawie części 1 art. 293 Kodeksu Karnego (zaniedbanie), który przewiduje karę do trzech miesięcy. Jest to przestępstwo o niewielkiej wadze, przedawnienie, którego zgodnie z art. 78 Kodeksu Karnego, nie przekracza dwóch lat i już wygasło. Wcześniej Apfelbaum została ona oskarżona zgodnie z częścią 4 art. 159 Kodeksu karnego (oszustwo popełnione przez zorganizowaną grupę lub na szczególnie dużą skalę), które przewiduje karę do dziesięciu lat więzienia. Apfelbaum „miała prawdziwą okazję do właściwego wypełniania swoich obowiązków, miała wysoki poziom umiejętności zawodowych i bogate doświadczenie, ale wykonywała swoje zadania w nieodpowiedni sposób, co spowodowało szkody w budżecie państwa”, stwierdził sędzia podczas ogłoszenia wyroku. Sędzia uzasadniła zmianę wyroku brakiem dowodów zamiaru i udziału w grupie przestępczej.

Pieniądze, jak stwierdzono w werdykcie, zaczęły być grabione przez liderów „Siódmego Studia” natychmiast po otrzymaniu dotacji. Według sądu potwierdza to fakt, że stanowili oni grupę przestępczą utworzoną specjalnie do tych celów.

Sędzia podczas ogłoszenia uzasadniającej części wyroku stwierdził, że uznaje dowody oskarżenia państwowego za przekonujące. Według niej w pełni potwierdzają zarówno winę Sieriebriennikowa, Małobrodskiego i Itina w sprawie oszustwa, jak i Apfelbaum w sprawie niedbalstwa. Śledztwo i prokuratura nie popełniły żadnych istotnych naruszeń proceduralnych. Sędzia powiedziała, że dochodzenie, na którym opiera się oskarżenie, jest godne zaufania, przeprowadzone przez wykwalifikowanych specjalistów, nie ma powodu, by wątpić w jego jakość. „Sąd nie dostrzega uprzedzeń ze strony organów ścigania” – powiedziała.

Ekspertyza, która została przeprowadzona przy pierwszej rozprawie dotyczącej „Siódmego studia”, której wynik był korzystny dla oskarżonych, sędzia deklaruje jako dowód nie do przyjęcia. Tak więc jej autorzy Marina Andriejkina i Widmantas Silunas „wyrazili zainteresowanie pewnym wynikiem sprawy”, mówi się w wyroku. W szczególności, specjalista od ekonomii kultury Andrejkina w swoich publikacjach wspierała Serebrennikowa, ogłosiła sędzia. Jednocześnie wszyscy oskarżeni w sprawie charakteryzują się wyłącznie pozytywną stroną, nie zostali wcześniej skazani, powiedziała sędzia. Sąd przyjmuje wszystkie te okoliczności jako łagodzące.

Jak to wszystko się zaczęło?

„Siódme studio” zostało założone przez Sieriebriennikowa w celu realizacji projektu „Platforma” poświęconego sztuce współczesnej i pracy edukacyjnej. Dyrektor wyraził ten pomysł na spotkaniu z Dmitrijem Miedwiediewem, który w tym czasie był prezydentem Rosji. Procedura finansowania projektu została zatwierdzona przez Władimira Putina.

W ciągu najbliższych trzech lat „Siódme studio” otrzymało z budżetu (w ramach kontraktu państwowego i dotacji) około 216 milionów rubli (ok. 12 mln zł) i według Sieriebriennikowa odbyło się ponad 340 wydarzeń. Według byłego ministra kultury Aleksandra Awdejewa łączna kwota pomocy państwa była porównywalna jest z budżetem jednego spektaklu Teatru Bolszoj.

Pierwsze poszukiwania w tej sprawie miały miejsce w Centrum Gogola w maju 2017 r., w tym czasie „Siódme Studio” było nieaktywne przez kilka lat. Rozpoczęcie sprawy poprzedziła długa kontrola podatkowa, a na rok przed pierwszymi działaniami dochodzeniowymi Służba Ochrony Konstytucyjnej FSB zażądała od Ministerstwa Kultury dokumentacji finansowej „Siódmego Studia”. Służba ta następnie objęła wsparcie operacyjne w sprawie. Jakiego rodzaju komunikat lub informacje operacyjne skłoniły FSB do rozpoczęcia sprawdzania „Siódmego studia”, sąd nie ujawnił.

Na czym polegało oskarżenie?

Oskarżenie o jego ostatecznej wersji opiera się przede wszystkim na zeznaniach Niny Maslajewej  (uprzednio karanej byłej księgowej „Siódmego studia”). Stwierdziła, że ​​szefostwo „Siódmego Studia” przecenili plan finansowy, wypłacili dotacje państwowe za pośrednictwem spółek podstawionych i wykorzystali gotówkę, w tym niewłaściwie. Apfelbaum ze strony Ministerstwa Kultury przymknęła na to oczy.

Oprócz Maslajewej zeznania także składali drobni przedsiębiorcy, przyciągnięci jako „kasjerzy” za 8-12% prowizji, a także pracownicy działu księgowości i personel „Siódmego Studia”. Jedna z praconików w sądzie stwierdziła, że się zeznała pod naciskiem śledczego Komitetu Śledczego Aleksandry Ławrowej. Trzej pracownicy Ministerstwa Kultury (świadkowie oskarżenia) również zaprzeczyli swoim zeznaniom dotyczącym roli Apfelbaum w tej sprawie. Podczas ogłoszenia wyroku w dniu 26 czerwca sędzia uznała zeznania świadków prokuratury za logiczne i konsekwentne. Podkreśliła, że ​​świadkowie składali zeznania „bez przymusu”, a sąd uznał za nieuzasadnioną informację dotyczącą presji śledczego podczas przesłuchania pracowników Ministerstwa Kultury, wskazując, że zostali oni wprowadzeni w błąd i oszukani przez oskarżonych.

Innym dowodem winy Sieriebriennikowa i jego współpracowników, prokurator stanowy Michaił Rezniczenko nazwał dane z badania finansowego przeprowadzonego pod naciskiem przedstawiciela prokuratury (w zamian za badanie, którego wyniki były na korzyść oskarżonych). Prokurator także przytoczył zły stan sprawozdań finansowych „Siódmego studia”, z których większość została zniszczona.

Szczegóły sprawy „Siódmego studia”

Fortepian za 5 milionów rubli (ok. 279 tys. zł) – jego przejęcie do sztuki było, według prokuratury, przykładem nieuzasadnionego wydatkowania środków budżetowych. Urządzenie jest teraz aresztowane.

„Sen nocy letniej” – spektakl „Platformy”, który według jednej z wstępnych wersji dochodzenia zostało przedstawione w kosztach, ale nie zostało zainscenizowane. Istnieje wiele publikacji w Internecie potwierdzających, że występ rzeczywiście istniał. Jednak, jak stwierdził przedstawiciel prokuratury w sądzie, „artykuł w gazecie nie potwierdza, że ​​wydarzenie miało miejsce”. Po przeniesieniu sprawy z Moskiewskiego Komitetu Śledczego do aparatu centralnego śledztwo pozostawiło wersję zafałszowania sztuki.

Centrum Medyczne „Namaste” zostało założone przez Maslajewą podczas jej pracy w „Siódmym Studiu”, wraz z jednym z kasjerów, Walerym Pedczenko, i według jej przyznania od dawna nie działa. Obrona oskarżonych wskazywała, że ​​centrum mogło powstać na funduszach wypłaconych przez Maslajewą z „Siódmego Studia”. Maslajewa pożyczyła 1 milion rubli innemu fikcyjnemu partnerowi „Siódmego Studia”, Walerijowi Sinelnikowowi w celu kupienia samochodu.

Zawał Małobrodskiego miał miejsce podczas rozprawy sądowej, na której rozpatrywano powtórną prośbę śledczego Ławrowa o przeniesienie Małobrodskiego z aresztu przedprocesowego do domu. Sąd pozostawił go w areszcie; oskarżony czuł się chory i był hospitalizowany. Kilka dni później śledczy, na podstawie własnej decyzji, zwolnił Małobrodskiego, oskarżony musiał podpisać dokument, że nie opuści domu, apelacja do sądu nie była wymagana.

Zmieniony protokół przesłuchania świadka oskarżenia Larisy Wojkinej. Prawnicy znaleźli dwie różne wersje tego dokumentu w sprawie, a ostatnia zawierała bardziej pewne oznaki winy kierownictwa „Siódmego studia”. Następnie Komitet Śledczy uznał to za pomyłkę.

Stopień generałowy przyznano śledczemu komisji Aleksandrowi Ławrowowi pod koniec ubiegłego roku, wkrótce po tym, jak sprawa „Siódmego studia” po raz drugi trafiła do sądu.

Co powiedziała obrona?

Finanse państwa przyznane dla „Siódmego Studia” były rzeczywiście realizowane w ramach programów wypłat, a czarne księgowości zostały zniszczone, wskazywali oskarżeni. Zauważyli jednak, że nie było mowy o kradzieży. „Nie chcę nikogo przekonywać, że wypłacanie pieniędzy jest dobre, ale dla mnie nie ma wątpliwości, że wszystkie zainkasowane pieniądze zostały ściśle rozliczone w kasie “Siódmego Studia” i wydane wyłącznie na projekty”, – powiedział Sieriebriennikow przed procesem.

Obrona nalegała, że wśród oskarżonych nie było ludzi odpowiedzialnych za szare sprawy i bałagan w raportach. Więc Sieriebriennikow wyjaśnił, że był odpowiedzialny tylko za sztukę, a nie za część finansową pracy “Siódmego Studia”. Małobrodski nie pracował długo w organizacji i zrezygnował, zanim gotówka o wątpliwym pochodzeniu pojawiła się w “Siódmym Studiu”.

Oskarżeni nazwali Maslajewą odpowiedzialną za naruszenia, bo kiedyś kierownictwo “Siódmego studia” załapało ją za przywłaszczenie kilku milionów rubli i zwolniło. Zły stan księgowości, który doprowadził do zniszczenia większości dokumentów, był również wynikiem pracy Maslajewy, podkreślili oskarżeni.

Kiedy wyrok został ogłoszony (26 czerwca), sędzia wskazała, że podczas procesu przesłuchiwano również świadków obrony, którzy nadali Sieriebriennikowowi i jego kolegom pozytywne opinie. Należą do nich kompozytor Alexander Manockow, aktorzy Igor Kostolewski, Wiktoria Isakowa i Nikita Kukuszkin, krytyk filmowy Marina Dawydowa. Sędzia powiedziała jednak, że nie dostarczyli żadnych informacji rzucających światło na meritum sprawy.

Jak to wszystko się prawie rozpadło

Proces, który zakończył się w piątek 26 czerwca, jest drugim w sprawie: pierwszy zakończył się przekazaniem sprawy do prokuratury w celu wyeliminowania rażących naruszeń. Taką decyzję we wrześniu 2019 r. podjęła sędzia Irina Akkuratowa. Stało się tak po tym, jak kompleksowe badanie zlecone przez sąd doszło do wniosku, że projekt taki jak “Platforma” był znacznie droższy niż dotacja państwowa w wysokości 216 milionów rubli. Według obrony to unieważnia podejrzenia kradzieży.

Zwracając sprawę, Akkuratowa wskazała, że ​​akt oskarżenia miał zbyt małą specyfikę: nie było jasne, „na czym polegają nielegalne działania oskarżonych”, które przedsięwzięcia nie odbyły się, które dokumenty finansowe były nieprawdziwe. Ponadto żądana kwota kradzieży była sprzeczna z sumą niektórych rzekomo przestępczych operacji. Takie sformułowania najprawdopodobniej wskazują, że sprawa nie trafi ponownie do sądu i że możemy porozmawiać o jej „cichym pogrzebie”, tak o sprawie wypowiadali się eksperci RBK.

Jednak dwa miesiące później sprawa ponownie trafiła do sądu. Pod naciskiem prokuratora sędzia Olesia Mendelejewa zainicjowała nowe badanie, którego wyniki okazały się mniej korzystne dla oskarżonych.

Na czym polega problem ze wsparciem kultury przez państwo

Sprawa “Siódmego Studia” uwypukliła niedoskonałość porządku finansowego państwa w sferze kultury, przez co odbiorcy dotacji w wielu przypadkach są zmuszani do popełniania naruszeń. Tak więc Związek Pracowników Teatru Rosji stwierdził, że system finansowania projektów teatralnych stwarza „nie do pokonania przeszkody” dla kreatywności: teatry muszą opracowywać plany na nadchodzące lata, co jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.

W wielu przypadkach finansowanie zgodnie z prawem jest przyznawane ex post facto w celu zrekompensowania już ukończonych prac (tak było w przypadku „Siódmego studia”). Zachęca to kierowników organizacji kulturalnych do przygotowywania fikcyjnych raportów na temat pracy, która nie została jeszcze ukończona, w celu otrzymania pieniędzy na rozwiązanie prawdziwych problemów, argumentowali rozmówcy z RBK. Ponadto specyfika teatru jest następująca: „Potrzebna jest gotówka, aby kupić rekwizyty na pchlim targu”, powiedział prawnik Itina, Jurij Łysenko.

„Ustawodawstwo ma strukturę psychologiczną, która zakłada, że ​​każdy pracownik i kierownik jest przestępcą i skorumpowanym malwersantem. Musimy udowadniać coś przeciwnego każdego dnia, co uniemożliwia nam pozostanie się artystami”, – powiedział jeden z reżyserów teatralnych.

Były minister kultury Władimir Medinski, przy którym rozpoczęła się sprawa “Siódmego Studia”, nie zgodził się z tą opinią i nalegał, aby procedura państwowego finansowania sztuki nie uległa zmianie ze względu na przypadek Sieriebriennikowa.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas