Sprawa „Nowej Potęgi”. Ostatnie słowo przed wyrokiem

Czas czytania: 8 min

W Lublińskim Sądzie Okręgowym w Moskwie oskarżeni w sprawie „Nowej Potęgi” (ros. „Нового величия”) wygłosili ostatnie przemówienie. Wcześniej prokurator zażądał dla nich kary od warunkowego aresztu do 7,5 roku więzienia. W sądzie oskarżeni powiedzieli, że padli ofiarą prowokatora Ruslana D., na podstawie zeznania którego zbudowano sprawę karną, i poprosili o uniewinnienie. Werdykty zostaną ogłoszone 6 sierpnia.

Ostatnie przesłuchanie przed ogłoszeniem wyroków

23 lipca w Lublińskim Sądzie w Moskwie odbyła się ponad 6-godzinna debata w sprawie „Nowej Potęgi”. Prawnicy i oskarżeni krytykowali argumenty prokuratury, tłumacząc sądowi, że organizacja „Nowa Potęga” nigdy nie istniała, a została wymyślona przez policyjnego prowokatora Ruslan D. Prawnicy wskazywali, że nie ma nawet motywu przestępstwa – dlaczego powstała rzekoma społeczność ekstremistów. Dowody zebrane w toku śledztwa także świadczą o niewinności oskarżonych, a nie dowodzą ich udziału w nielegalnych działaniach. „Prokuratura zastąpiła dowody niekończącą się listą oskarżeń” – powiedziała jedna z prawników, Swietłana Sidorkina.

Prawnik Petra Karamzina Aleksander Łupaszko był najzdolniejszym ze wszystkich w sądzie – według niego prokuratura bezzasadnie zażądała 6,5 ​​roku więzienia dla jego klienta. „Chcę zadać pytanie, gdzie jest materiał dowodowy – broń strzelecka, pocisk? W sprawie nie ma takich materialnych dowodów”, – powiedział obrońca. Prawnicy jednogłośnie uznali, że wina oskarżonych nie została udowodniona, a zarzut przeciwko nim oparty jest na niedopuszczalnych dowodach. Oskarżeni sami prosili o uniewinnienie, wypowiadają się w sądzie z ostatnim słowem.

W przededniu ostatniego słowa oskarżony w sprawie „Nowej Potęgi” Rusłan Kostylenkow powiedział, że podczas zatrzymania siły bezpieczeństwa zgwałciły go młotkiem kuchennym.

Według niego, w dniu aresztowania, wezwali go do drzwi wejściowych do jego mieszkania i powiedzieli, że przybyli „od Ani”. Kostylenkow nie ma wizjera, więc przypuszcił, że to od jego koleżanki. Kiedy otworzył drzwi, oficer OMSNu rzucił się na niego, grożąc mu pistoletem. A potem zaczęli go bić. Następnie Kostylenkow został zakuty w kajdanki, ułożony na krześle i przesłuchiwany, nadal go bili, a jeden z oficerów bezpieczeństwa włożył mu za gumkę spodni „worek ze sproszkowaną substancją i groził, że znajdzie pocisk”, mówi Kostylenkow.

Następnie, według Kostylenkowa, dwóch członków OMSN wprowadziło go do kuchni, oni pobili go po nerkach i zgwałcili rączką młotka do mięsa. Prawniczka Kostylenkowa, Swietłana Sidorkina, kilkakrotnie składała skargi do Komitetu Śledczego w sprawie torturowania jej klienta. W marcu KŚ po raz trzeci rozpoczął badanie skargi. Prokuratura zażądała siedmiu i pół roku więzienia za Kostylenkowa.

15:01, 23 lipca

Sędzia Masłow wchodzi na salę i mówi, że dziś oskarżeni wygłoszą ostatnie słowa. Sugeruje, aby kolejność została ustalona przez samych oskarżonych. Rusłan Kostylenkow wystąpi jako pierwszy.

15:10

Rusłan Kostylenkow opowiada o zemście śledztwa na nim i dwóch innych oskarżonych w sprawie, którym grozi kara więzienia.

„Podam powody, dla których dokonano na nas zemsty. Pierwszy powód – nasza trójka aktywnie broniła się”, – wylicza Kostylenkow.

Następnie mówi, że nie są tak dobrze znani w przestrzeni publicznej, jak pozostali oskarżeni w sprawie, a więc jeśli dostaną długie wyroki, opinia publiczna zaakceptuje to bez szemrania.

15:14

Rościn wstaje i czyta krótko z kartki: prosi uniewinnić wszystkich. Poletajew mówi po nim. Podkreśla, że ​​nie wydawał żadnych poleceń ani rozkazów.

15:17

Maria Dubowik też czyta z kartki papieru. Opowiada, jak ciężko było jej przeżyć te dwa i pół roku – najpierw w areszcie śledczym, a potem w areszcie domowym. Została pozbawiona wszystkiego, co mają zwykli ludzie. Dubowik mówi, że potrzebuje pilnej operacji z powodu problemów ze wzrokiem. „Nie przyznaję się do winy, nic nie zrobiłam z tego, za co teraz jestem sądzona” – zauważa.

Następnie Dubowik mówi o roli Ruslana D., którego nazywa kłamcą; przypomina jego przemowę o „kolekcjonerstwie ludzi” i przypomina, że ​​to on namawiał wszystkich do aktywnych działań na spotkaniach i podczas szkoleń.

„Twórcą tego koszmaru jest, jak mi się wydaje, niezdrowa osoba, która czerpie przyjemność z tego, że kaleczy ludzkie losy. Sam powiedział sądowi, że ma hobby – kolekcjonerstwo żywych ludzi, chodzenie na zebrania i – podobnie jak Bóg – decydować, kogo wysłać na śmierć, a komu wolno żyć. Kiedy usłyszałam jego głos i szalony śmiech, poczułam się źle i krople lepkiego, zimnego potu spływały mi po plecach. Ta osoba, na której zeznania powołuje się prokurator, jest kłamcą. On, jak łapacz szczurów ze złej bajki, pojawił się w moim życiu i poprowadził mnie, moją przyjaciółkę Anię, przyjaciela Sławę i innych facetów za sobą”.

15:18

Maria Dubowik o Ruslanie D.: „Okłamał sąd, mówiąc, że znalazł moje nazwisko w Internecie w bazie firmy komórkowej – ten numer nigdy nie był zarejestrowany.

Okłamał sąd, mówiąc, że zamierzamy wyprodukować materiały wybuchowe. Okłamał sąd, mówiąc, że powiedziałam komuś, że trenujemy z bronią. Okłamał sąd, gdy przekonywał, że chcemy dokonać zamachu stanu i przejąć władzę w kraju – który z was, o zdrowych zmysłach i trzeźwej pamięci, jest w stanie sobie wyobrazić, że ośmiu młodych ludzi jest do tego zdolnych? Okłamał sąd, mówiąc, że ja projektuję ulotki – na wideo przedstawionym sądowi wyraźnie widać, że on przyniósł ulotki na zebranie. Okłamał sąd, mówiąc, że namawiałam, żeby pobić policję – na czacie znajduje się wpis w moim imieniu, który to obala.

Z jakiegoś powodu jestem pewna, że prokurator też mu ​​nie uwierzył, ale skoro jest on osobą podwładną, sprawa została otwarta – a prokurator powtarza bzdury, że jesteśmy przestępcami i musimy zostać ukarani. Po co?”.

15:24

Dubowik mówi, że zaakceptuje każdą decyzję sądu, ale chciałaby, aby była uczciwa.

„Chciałam prosić o litość, ale mój obrońca powiedział, że winni proszą o litość, a ja jestem niewinna, dlatego proszę was o sprawiedliwość dla siebie, a zwłaszcza dla tych, którzy są w więzieniu”, – podsumowuje Dubowik.

15:25

Kolejny oskarżony, Piotr Karamzin, mówi, że jest niewinny i prosi o uniewinnienie.

15:31

Teraz mówi Anna Pawlikowa. Martwi się i mówi cicho, jej głos drży. Opowiada o tym, jak próbowali wsadzić dziewczynę do jej celi, która entuzjastycznie opowiadała o tym, jak „salutowała” na „rosyjskich marszach”, a potem zapytała: „A ty też?”. Pawlikowa mówi, że oskarżeni byli manipulowani przez tych, którzy stworzyli tę sprawę karną. Następnie mówi o Ruslanie D., oznaczając, że ​​był jednym z głównych manipulatorów.

15:45

Przyszła kolej Wiaczesława Kriukowa, aby przemówić.

„Sprawa «Nowej Potęgi» dobiega końca. W ciągu tych dwóch i pół roku w sprawie zaszły istotne zmiany”, – zaczyna pozwany. Przypomina krótką chronologię sprawy: jak Pawlikowa i Dubowik zostali zwolnieni z aresztowania, jak następnie zmienili środek karny na inny, opowiada o zeznaniach Riebrowskiego, który zawarł układ ze śledztwem.

„Wysoki Sądzie, proszę nie wyznaczać tak szalonych kar. Od naszej sprawy zależy nie tylko nasz los, ale także w pewnym sensie reputacja naszego systemu sądowego”.

15:47

Sąd udaje się do sali narad. Werdykt zostanie ogłoszony 6 sierpnia.

Czym jest „Nowa Potęga”?

Ruch opozycyjny, który do momentu zatrzymania go uczestników był praktycznie nikomu nieznany. „Nowa Potęga” liczyła nie więcej niż kilkadziesiąt osób, którym nie udało się przeprowadzić ani jednej akcji politycznej.

Większość oskarżonych w sprawie spotkała się na czacie telegramowym, który pojawił się po nieudanej „rewolucji” Wiaczesława Malcewa 5 listopada 2017 r. Nie byli aktywistami zakazanej organizacji Malcewa „Artpodgotowka”, ale podążali za tym ruchem. 10 listopada tego samego roku uczestnicy czatu zaczęli spotykać się w moskiewskim McDonald’s, wszyscy rozmawiali na różne tematy, w tym polityczne.

W jednym z tych spotkań uczestniczył mężczyzna około trzydziestki, znany na czacie jako Ruslan D.; w życiu przedstawił się w ten sam sposób. Zdobył zaufanie nowych znajomych, przekonując ich, że podziela ich opozycyjne poglądy. W rzeczywistości Ruslan D. jest albo informatorem policyjnym, albo tajnym agentem; jest także świadkiem w sprawie. W swoim zeznaniu mówi wprost, że celowo podążał za grupą młodych ludzi, rozumiejąc ich „możliwe nielegalne działania”. Komunikował się z nimi w celu zebrania informacji i przekazania ich organom ścigania.

Według kilku oskarżonych w sprawie to Ruslan D. zasugerował przejście od zgromadzeń w kawiarniach do zorganizowania ruchu politycznego ze wszystkimi jego cechami – statutem, salą spotkań i podziałem ról. Inni oskarżeni w sprawie twierdzą, że pomysł stworzenia organizacji wpłynął od Rusłana Kostylenkowa, człowieka, którego śledztwo uważa za przywódcę „Nowej Potęgi”.

Tak czy inaczej, podczas przesłuchania Ruslan D. nie ukrywał, że odegrał znaczącą rolę w powstaniu organizacji. To on znalazł i opłacił mały pokoik przy ul. Bratysławskiej, w którym jego uczestnicy zaczęli się zbierać raz w tygodniu. Decyzja o stworzeniu „Nowej Potęgi” zapadła na pierwszym takim spotkaniu 9 grudnia 2017 roku. Kilku oskarżonych w swoich zeznaniach twierdzi, że tego dnia Rusłan D. zaproponował stworzenie programu politycznego i zgłosił się na ochotnika do jego napisania. Później badanie ujawniło w nim „oznaki propagandy ideologii przemocy”.

Uczestnicy kontynuowali korespondencję na czacie telegramowym – prawie wszystkie działania „Nowej Potęgi” nadal odbywały się tutaj. Przed aresztowaniami, które miały miejsce 15 marca 2018 r., oskarżonym udało się stworzyć grupę VKontakte, wydrukować i wkleić kilka egzemplarzy ulotek o „reżimie Putina” oraz wziąć udział w marszu „Za trolejbus moskiewski”, marszu pamięci Borysa Niemcowa oraz wiecu Nawalnego. Ponadto niektórzy z nich, zgodnie z zeznaniami Rusłana D., kilkakrotnie jeżdzili poza Moskwę, aby strzelać z karabinu Saiga i ćwiczyć robienie koktajli Mołotowa. W wyjazdach uczestniczył również agent śledczy Maksym Rastorgujew, który został członkiem organizacji na początku lutego 2018 r.

Co wiadomo o oskarżonych w sprawie?

Śledztwo uznaje 27-letniego Rusłana Kostylenkowa za przywódcę „Nowej Potęgi”. Mieszkał w mieście Chotkowo pod Moskwą i hodował króliki. Według znajomych w 2012 r. był członkiem ruchu „Białych Sów”, którego działacze prowadzili w Chotkowie „polowanie na pedofilów”, inspirowane metodami neonazisty Maksma „Tesaka” Marcinkiewicza. Podobnie jak Tesak, „Białe Sowy” tworzyli konta dla nieletnich na portalach randkowych, korespondowali z dorosłymi i umawiali się na spotkania, w których czekały na przybysza.

Rustam Rustamow, 30-letni przyjaciel Kostylenkowa, pracował jako inżynier w Centralnym Naukowym Instytucie Badań Mechanicznych Specjalnych w Chotkowie. Formalnie nie należał do „Nowej Potęgi” i nie brał udziału w żadnym moskiewskim spotkaniu. Został zatrzymany, ponieważ był obecny przy strzelbach zorganizowanych przez uczestników w obwodzie moskiewskim; tutaj widział go Ruslan D. To Rustamow był właścicielem Saigi, z którego strzelali aktywiści.

Wiaczesław Kriukow, 23 lata, był studentem drugiego roku na Rosyjskim Państwowym Uniwersytecie Sprawiedliwości (RGUP) i mieszkał w akademiku uniwersyteckim. Podczas przesłuchania powiedział śledczemu, że przyjeżdżał na spotkania „Nowej Potęgi”, aby wysłuchać rozmów o polityce.

Sergiusz Gawriłow, 27 lat, pracował jako inżynier oprogramowania w koncernie „Morinformsistema-Agat”; sam zaczął wyrażać niezadowolenie z władz rosyjskich po ukaraniu go grzywną w listopadzie 2017 roku, myląc go z uczestnikiem protestu.

Piotr Karamzin, 33 lata, jest prawnikiem z wykształcenia i oficjalnie jest bezrobotny. Podczas przesłuchania powiedział, że przed „Nową Potęgą” udał się na „Marsz Rosyjski” i oglądał kanał Wiaczesława Malcewa na YouTube.

Jego rówieśnik Paweł Riebrowski twierdził, że tak po prostu przychodził na spotkania i nie traktował wszystkiego poważnie. „Chciałbym wyjaśnić, że to nie jest organizacja, ale jakaś farsa, ponieważ w grupie nie było wspólnego myślenia, ale było jak w bajce Kryłowa „Łabędź, szczupak i rak”, – czytamy w protokole przesłuchania.

Dmitrij Poletajew jest rok młodszy od Karamzina i Riebrowskiego. Powiedział śledczemu, że jest niezadowolony z władz, ponieważ nie może znaleźć pracy. Znalazł ulotki „Nowej Potęgi” w swojej skrzynce pocztowej; zainteresowali go.

Najstarszy z oskarżonych, 40-letni mieszkaniec Chimek, Maksym Roszcin, również przyłączył się do ruchu po odkryciu ulotek. Wyjaśnił, że od dawna był przeciw „uzurpatorowi władzy Putinowi”, a od 2008 roku brał udział w wiecach w Moskwie i regionie.

Najmłodszymi osobami zaangażowanymi w sprawę są dwie dziewczyny. 21-letnia Maria Dubowik jest studentką Akademii Weterynaryjnej im. Skriabina. Jej bliski przyjaciel opisuje ją jako „dobrą dziewczynkę” i doskonałą uczennicę. Jej przyjaciółka Anna Pawlikowa również została aresztowana, w momencie zatrzymania miała 17 lat (teraz ma 19). Rodzina Pawlikowej twierdzi, że zajmowała się biotechnologią i pracowała w klinice weterynaryjnej.

Co konkretnie zarzuca się uczestnikom „Nowej Potęgi”?

Prowadząca sprawę Komisja Śledcza uważa, że ​​uczestnicy NP chcieli brutalnie obalić porządek konstytucyjny w Rosji. W tym celu dekret o wszczęciu sprawy głosi, że szerzyli swoje idee i zamierzali brać udział w powstaniach i rewolucjach ludowych, przejąć władzę, stworzyć rząd tymczasowy i przyjąć nową konstytucję. Wszystkie te wersety zostały prawie dosłownie przepisane jako konsekwencja programu politycznego organizacji, napisanego przez Ruslana D.

Ponadto dekret o wszczęciu sprawy wskazuje, że uczestnicy NP utworzyli wydziały – informacyjny, finansowy, rekrutacyjny, prawny oraz dział czynności aktywnych. Tak więc śledztwo ma na celu udowodnienie, że NP jest społecznością ekstremistyczną: Sąd Najwyższy wyjaśnił, że obecność podziałów jest jednym z jej przejawów. Jak powiedziało kilku oskarżonych podczas przesłuchania, pomysł stworzenia wydziałów należał również do Rusłana D.

W materiałach wspomniano, że uczestnicy NP wyjeżdżali poza Moskwę, gdzie „uczyli umiejętności prowadzenia wieców i pikiet, w razie potrzeby z użyciem broni palnej i wybuchowej”. Mówimy o tych właśnie spotkaniach z „Koktajlami Mołotowa” i „Saigą”.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas