Funkcjonariusze bezpieczeństwa ujawnili skale inwigilacji Aleksieja Nawalnego

Czas czytania: 2 min

Kilka rosyjskich media wydali materiały, szczegółowo opisując wizytę Nawalnego w Tomsku.

W drodze do Tomska polityk był obserwowany. Towarzyszyli mu funkcjonariusze w cywilnych ubraniach. Zapewne przekazywali też informacje dziennikarzom, którzy publikowali wszystkie informacje o poruszaniu się Aleksieja Nawalnego.

Gazeta „Moskiewski Komsomolec”, powołując się na źródła wśród funkcjonariuszy organów ścigania, opublikowała informacje o ruchach Aleksieja Nawalnego. Pierwszym punktem jego podróży był Nowosybirsk. Tam „pod kontrolą funkcjonariuszy organów ścigania” polityk spotkał się ze swoimi zwolennikami i zebrał materiał do śledztwa.

Z Nowosybirska Aleksiej Nawalny wraz z trzema pracownikami udał się do Tomska. Funkcjonariusze bezpieczeństwa nie wiedzieli, dokąd jedzie – na autostradzie do Kemerowa i Tomska było rozwidlenie, więc za politykiem śledziła policja w cywilu z dwóch miast jednocześnie.

18 sierpnia około godziny 18:00 Aleksiej Nawalny przybył do Tomska i zatrzymał się w hotelu Xander. W artykule podkreślono, Nawalny był niezwykle ostrożny i uciekał się do skrupulatnej konspiracji: opozycjoniści zarezerwowali siedem pokoi i „Nawalny spędził noc w niewłaściwym pokoju, nie w tym, który mu wydano”.

Przedstawicieli służb nie zauważyły ​​„żadnych niepotrzebnych lub podejrzanych kontaktów” – Aleksiej Nawalny spacerował po centrum Tomska, spotykał się ze zwolennikami, kąpał się w rzece Tom i zdaniem funkcjonariuszy bezpieczeństwa nie wypił ani grama alkoholu. Aby to potwierdzić, policja wyciągnęła paragony fiskalne ze sklepów, w których pracownicy FBK (Fundacja Walki z Korupcją) kupowali żywność.

„Policja sprawdziła paragony, z których ujawniono, że „nawalnowcy” kupowali tam tylko soki i wodę. Poza tym siły bezpieczeństwa nie ustaliły, że sam Nawalny lub ktoś z jego otoczenia kupował chemię gospodarczą lub odwiedzał apteki” – czytamy w artykule.

Po zatruciu polityka pobrano wszystkie możliwe próbki, w tym powietrza, we wszystkich miejscach, w których on przebywał. Nie określono, czy próbka wody została pobrana z rzeki Tom.

„Skala inwigilacji wcale mnie nie dziwi, wcześniej byliśmy tego świadomi. Ale to zdumiewające, że nie zawahali się ujawnić to w mediach” – powiedziała rzeczniczna Aleksieja Nawalnego Kira Jarmysz.

„Dlaczego FSB dopuścili do publikacji tych materiałów?”, pyta na Facebooku moskiewski deputowany Ilja Jaszin. „Wygląda na to, że imitują burzliwe śledztwo… Ale coś innego jest ciekawe. W rzeczywistości źródła „Moskiewskiego Komsomolca” ujawniły rzeczywistą skalę inwigilacji Nawalnego, co jest niesamowite… Jeśli tak ściśle kontrolowali Nawalnego, jak to się stało, że zapadł w śpiączkę? Bardzo przypomina to historię Niemcowa, którego ciągle śledziło FSB, ale z jakiegoś powodu nie zauważyli zabójcy.”

20 sierpnia wracający do Moskwy z Tomska Aleksiej Nawalny źle się poczuł w samolocie. Krzyczał, wołał o pomoc, a potem zemdlał. Lot awaryjnie wylądowała w Omsku.

Aleksiej Nawalny trafił do miejscowego szpitala, został podłączony do respiratora. Kira Jarmysz stwierdziła, że polityk został otruty.
Współpracownicy polityka zażądali wysłania go do Europy na leczenie. Nie mogli tego zrobić przez kilka dni. 22 sierpnia Aleksiej Nawalny został przewieziony do Berlina. Pomogła w tym Fundacja Cinema for Peace i przedsiębiorca-filantrop Boris Zimin, który zapłacił za transport.
Klinika, w której przebywa opozycjonista, jest objęta całodobową ochroną.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas