Latający Potwór Spaghetti na muszce? — W Niżnym Nowogrodzie przeszukano mieszkania działaczy i polityków

Czas czytania: 2 min

Pierwszego października nad ranem funkcjonariusze organów ścigania przeszukali mieszkania działaczy społecznych i polityków opozycyjnych z Niżnego Nowogrodu, informuje Kommiersant. Przeszukano mieszkanie Michaiła Iosilewicza (zarządca świątyni Latającego Potwora Spaghetti w Niżnym Nowogrodzie), wiceprzewodniczącego partii Jabłoko Aleksieja Sadomowskiego (kandydował w ostatnich wyborach, ale władze go usunięty z list), byłego pracownika oddziału „Drużyny Nawalnego” w Niżnym Nowogrodzie, dziennikarza „MBCh-Media” Dmitrija Siliwonczyka, a także działaczy Jurija Szaposznikowa i Michaiła Borodina, zajmującego się kształceniem obserwatorów wyborczych. Przeszukania obyły się także w domu dziennikarki i dyrektorki wydawnictwa Koza.press Iriny Sławinej oraz koordynatora „Drużyny Nawalnego” w Niżnym Nowogrodzie Romana Tregubowa.

Jak podaje Aleksiej Sadomowski na swoim facebooku, przeszukanie jego domu zostało przeprowadzone w ramach sprawy karnej z art. 284.1 Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej („Działalność zagranicznej lub międzynarodowej organizacji pozarządowej uznanej w Federacji Rosyjskiej za niepożądaną”), rzekomo wszczętej przeciwko Michaiłowi Iosilewiczowi. Funkcjonariusze organów ścigania zabezpieczyli sześć laptopów, trzy pendrive’y i smartfon. „Wpadli do mieszkania, powalili mnie, zaczęli mnie bić o podłogę, zwichnęli mi rękę, chociaż od razu powiedziałem, że się nie opieram… ​​Dlaczego przyszli do mnie, nie mam pojęcia” — napisał Aleksiej Sadomowski.

Przeszukania w mieszkaniu Michaiła Iosilewicza rozpoczęły się około godziny 7:00 i trwały ponad 5 godzin. Jak powiedzieli rodzice aktywisty, w mieszkaniu był sam Michaił Iosilewicz, jego żona i dwoje dzieci. Funkcjonariusze organów ścigania nie wpuścili rodziców do mieszkania, a w odpowiedzi na pytania dotyczące powodów przeszukania poradzono im skontaktować się z Komitetem Śledczym w celu uzyskania wyjaśnień. Rodzice Michaiła Iosilewicza nie wiedzą, o jakiej niepożądanej organizacji mowa.

Brat Michaiła Iosilewicza, Maksim, który przyszedł do domu, był przez długi czas przesłuchiwany przez funkcjonariuszy organów ścigania, po czym został zabrany na komisariat policji.

Według Iriny Sławiny, w jej domu „szukali broszur, ulotek »Otwartej Rosji« (uznanej w Rosji za niepożądaną), być może ikony z twarzą Michaiła Chodorkowskiego. Nie mam tego. Ale zabrali to, co znaleźli, tj. wszystkie pendrive’y, mój laptop, laptop mojej córki, komputer, telefony i kilka moich notatników, na których pisałam podczas konferencji prasowych” — napisała Irina Sławina.

Według informacji znającego sytuację źródła gazety Kommiersant przeszukania mogą mieć związek z działalnością moskiewskiej „Szkoły Samorządu Terytorialnego” — wcześniej organizacja prowadziła warsztaty w świątyni Latającego Potwora Spaghetti, którego zarządcą jest Michaił Iosilewicz. Organizotorkami szkoły są Julia Galamina, zastępczyni Rady Deputowanych moskiewskiego rejonu Timiriaziewskij, której zarzuca się powtarzające się łamanie zasad prowadzenia masowych akcji (art. 212.1 Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej) i politolog Natalia Szawszukowa.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas