Przeciwko Aleksiejowi Nawalnemu wszczęto sprawę karną o oszustwo

Rosyjski Komitet Śledczy (SK) wszczął sprawę karną przeciwko liderowi opozycji Aleksiejowi Nawalnemu i „innym osobom” za oszustwa na dużą skalę (część 4 art. 159 Kodeksu karnego), donosi RBK.

„Ustalono, że na potrzeby szeregu organizacji non-profit, w tym Fundacji Walki z Korupcją (FBK), Fundacji Wspierania Mediów Piatoje wriemia goda (Piąty Sezon Roku), Fundacji Organizacji i Koordynacji Ochrony Praw Obywatelskich, Fundacji Wsparcia Prawnego Obywateli, Fundacji Ochrony Praw Obywatelskich «SHTAB» od osób fizycznych zebrano ponad 588 mln rubli (około 29,4 mln zł) jako darowizny. Fundusze te były przeznaczone wyłącznie na cele tych organizacji” – czytamy w komunikacie SK.

Według SK Nawalny, będąc faktycznym szefem tych organizacji i działając razem z „innymi osobami”, wydał z tej kwoty ponad 356 mln rubli (około 17,8 mln zł) na własne potrzeby – „nabycie mienia osobistego, wartości materialnych i pokrycie wydatków (w tym wyjazdy za granicę)”. W ten sposób fundusze zebrane od obywateli zostały skradzione – podsumowuje Komitet Śledczy.

FBK powiązuje sprawę karną z próbą otrucia Nawalnego. „Aleksiej wielokrotnie powtarzał, że w wyniku nieudanego zatrucia zostanie wytoczona sprawa przeciwko niemu i FBK”, – napisała na Twitterze rzeczniczka Nawalnego Kira Jarmysz.

Nawalny poczuł się zle 20 sierpnia podczas lotu z Tomska do Moskwy. Samolot w trybie awaryjnym wylądował w Omsku, gdzie opozycjonista przebywał w szpitalu. Dwa dni później został zabrany do kliniki Charité w Berlinie na leczenie. Niemiecki rząd poinformował, że toksykolodzy wojskowi znaleźli w ciele Nawalnego ślady trucizny, podobnej do trującej substancji Nowiczok. Zostało to później potwierdzone przez ekspertów ze Szwecji i Francji. Rosyjscy lekarze wyrazili sprzeciw wobec diagnozy ich zachodnich kolegów. Twierdzili, że nie znaleźli w jego ciele śladów toksycznych substancji. Moskwa twierdzi, że ​​Prokuratura Generalna wysłała do Berlina kilka wniosków w sprawie okoliczności leczenia Nawalnego, ale nie otrzymała odpowiedzi merytorycznej.

CNN, Bellingcat, The Insider i Spiegel opublikowały wspólne śledztwo 14 grudnia. Jego autorzy stwierdzili, że funkcjonariusze FSB brali udział w otruciu opozycjonisty.

Trzy dni później prezydent Władimir Putin podczas dużej konferencji prasowej nazwał ww śledztwo dziennikarskie „legalizacją materiałów amerykańskiego wywiadu”. Sama FSB nazwała śledztwo „planowaną prowokacją mającą na celu zdyskredytowanie FSB i jej pracowników”.

To już druga skarga służb bezpieczeństwa do Nawalnego w ostatnich dniach. W poniedziałek 28 grudnia moskiewski Departament Federalnej Służby Penitencjarnej (FSIN) poinformował, że niestawienie się Nawalnego na oddziale można uznać za wymykanie się kontroli.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas