Czechy i USA znalazły się na liście państw nieprzyjaznych Rosji

Ambasadzie Czech pozwolono zatrudniać tylko 19 Rosjan, a ambasadzie amerykańskiej całkowicie zakazano zawierania umów o pracę z osobami z Rosji.

Rosyjski rząd opublikował listę obcych państw, które według Kremla prowadzą nieprzyjazne działania przeciwko Rosji. Dokument został opublikowany na portalu informacji prawnych.

„Zatwierdzenie załączonej listy państw obcych dokonujących nieprzyjaznych działań w stosunku do Federacji Rosyjskiej, obywateli Federacji Rosyjskiej lub rosyjskich osób prawnych, wobec których stosowane są środki wpływu (przeciwdziałania), ustanowione dekretem Prezydenta Rosji ” – czytamy w dokumencie.

Lista zawiera tylko dwa kraje – Stany Zjednoczone i Czechy.

W dokumencie zatwierdzono również liczbę osób przebywających na terytorium Rosji, z którymi misje dyplomatyczne i urzędy konsularne tych państw mogą zawierać umowy o pracę, a także umowy o świadczenie pracy pracowników (personelu) i innych cywilnych umowy prawne, na podstawie których powstają stosunki pracy z osobami fizycznymi. Tak więc Czechy mogą zawierać umowy o pracę tylko z 19 osobami w Rosji i Stanach Zjednoczonych – z nikim.

Stany Zjednoczone powinny do 1 sierpnia dostosować skład ambasady i personelu konsularnego do nowych ograniczeń, powiedziała TASS rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.

Dziś Czechy i Stany Zjednoczone są uważane przez rosyjski rząd za najbardziej oczywiste przykłady nieprzyjaznych krajów, ale w przyszłości ta lista najwyraźniej zostanie rozszerzona – powiedział Andriej Kortunow, dyrektor generalny Rosyjskiej Rady do Spraw Międzynarodowych. „Skandal Czech i Rosji wokół wybuchu w składzie amunicji jest wciąż słyszalny, a Stany Zjednoczone postrzegane są przez Moskwę jako lider antyrosyjskich akcji dyplomatycznych na Zachodzie” – wyjaśnił ekspert w rozmowie z RBK.

Wśród prawdopodobnych kandydatów na listę nieprzyjaznych krajów Kortunow wymienił kraje bałtyckie i środkowoeuropejskie, a także niektóre państwa poradzieckie. Zdaniem Kortunowa restrykcje dyplomatyczne i sporządzanie list nieprzyjaznych krajów raczej nie spowodują poważnych dodatkowych szkód w stosunkach z Zachodem. „Jednocześnie nadal trudno powiedzieć, czy takie ograniczenia są ostateczne. Być może zobaczymy dodatkowe ograniczenia – na przykład te związane z pracą mediów czy innych organizacji z nieprzyjaznych krajów w Rosji – powiedział. Wiele będzie zależeć od tego, czy politycy znajdą sposoby na uniknięcie eskalacji napięć i konfrontacji, dodał Kortunow.

23 kwietnia prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret ograniczający możliwość zatrudniania pracowników na misjach dyplomatycznych krajów nieprzyjaznych Rosji. Postanowienia dekretu nie dotyczą obywateli nieprzyjaznych państw, którzy przybyli stamtąd do Rosji w charakterze pracowników placówek dyplomatycznych.

W kwietniu Stany Zjednoczone wprowadziły nowy pakiet sankcji, który obejmował wydalenie dziesięciu rosyjskich dyplomatów i inne ograniczenia. Polska poparła amerykańskie sankcje i uznała trzech rosyjskich dyplomatów za persona non grata.

Z kolei Czechy zdecydowały się wydalić 18 pracowników rosyjskiej placówki dyplomatycznej w związku z podejrzeniem udziału rosyjskich służb specjalnych w eksplozji składowiska amunicji we wsi Vrbětice w 2014 roku. W odpowiedzi rosyjskie MSZ ogłosiło wydalenie 20 czeskich dyplomatów. Następnie Czechy zażądały wyjazdu 63 rosyjskich dyplomatów. Na znak solidarności z Pragą Słowacja i wszystkie kraje bałtyckie ogłosiły wydalenie pracowników rosyjskich placówek dyplomatycznych.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas
Lub zapraszamy do zakupów w naszym sklepie