Rada Miasta Lizbony przekazywała władzom rosyjskim dane osobowe rosyjskich aktywistów

Rada Miasta Lizbony przekazała władzom rosyjskim dane osobowe trzech aktywistów, którzy 23 stycznia zorganizowali wiec w ambasadzie Rosji w Portugalii na rzecz opozycyjnego polityka Aleksieja Nawalnego.

Ten artykuł jest dostępny w j. Angielskim.

Pod koniec stycznia pod ambasadą rosyjską w Lizbonie odbył się wiec na rzecz Nawalnego, aresztowanego zaraz po powrocie do Rosji z Niemiec, gdzie polityk był leczony. W akcji wzięło udział około 70 osób.

Niedawno wyszło na jaw, że ambasada rosyjska otrzymywała z lizbońskiego ratusza informację o nazwiskach, adresach, numerach telefonów i numerach identyfikacyjnych działaczy. Organizatorzy akcji przekazali tę informację przy złożeniu wniosku na zajmowanie terenu pod wiec.

Aktywiści dowiedzieli się, że rada miejska Lizbony podzieliła się swoimi informacjami z władzami rosyjskimi za pośrednictwem wiadomości e-mail od portugalskiego Ministerstwa Zdrowia (które przekazywało im zalecenia dotyczące zwalczania chrząszczy). Rada Miasta Lizbony przyznała się do błędu i wydała oficjalne przeprosiny.
Jeden z trzech działaczy, Paweł Jelizarow, tak skomentował sytuację: „Kiedy my, organizatorzy akcji w Lizbonie, przypadkowo zorientowaliśmy się, że informacja została przesłana do ambasady rosyjskiej, uznaliśmy, że jest to błąd techniczny jednego pracowników urzędu burmistrza. Teraz, gdy sprawa stała się publiczna, burmistrz musiał przyznać, że była to powszechna praktyka nie tylko w ambasadzie rosyjskiej, ale także w innych krajach, takich jak Wenezuela, Chiny czy Angola.

Niektóre partie natychmiast zażądały dymisji burmistrza Lizbony. Ten złożył publiczne przeprosiny, ale odmówił rezygnacji. Jesienią b.r. odbędą się nowe wybory burmistrza, i ta sytuacja bardzo osłabiła jego pozycję. W swoją kolej prezydent Portugalii powiedział, że to sytuacja godna ubolewania, a premier wyjaśnił, że procedury miejskie nie leżą w jego obszarze odpowiedzialności i nikt nie ma wątpliwości, po której stronie jest Portugalia – komentował to na szczycie NATO.

Paweł dodał też, że ten incydent wywołał wielkie zaniepokojenie nie tylko wśród aktywistów. Niektórzy odwołali zaplanowane wycieczki i anulowali wykupione loty do Rosji. Odpowiadając na pytanie o bezpieczeństwo przyszłych wieców powiedział, że jest przekonany, że było i jest bezpieczne, a działania te nie były złośliwe, podczas każdej akcji policja dba o ich bezpieczeństwo, nie było żadnych skarg ani konfliktów.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas
Lub zapraszamy do zakupów w naszym sklepie