Rosyjski toast za wolność

W najbliższą sobotę, 12 czerwca, rosyjskie środowisko demokratyczne obchodzi Dzień Wolnej Rosji. Tego dnia w 1990 roku ogłoszono deklarację suwerenności Rosji, a równo 30 lat temu, 12 czerwca 1991 roku, odbyły się pierwsze w historii Rosji wybory prezydenckie. Ten dzień jest symbolem dla rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego.

My, polskie organizacje zrzeszone w Forum Społeczeństwa Obywatelskiego UE—Rosja, chcemy w tym dniu podkreślić rolę współdziałania z prodemokratycznie myślącymi Rosjankami i Rosjanami. 30 lat po reformie konstytucyjnej w Rosji obserwujemy coraz większą przepaść między dyktatorem a społeczeństwem kraju. Konfrontacja nasila się, czego dowodem jest uwięzienie Aleksieja Nawalnego oraz bezwzględny walec represji wobec pokojowych demonstrantów, którzy wyszli na ulice dziesiątek rosyjskich miast, by zaprotestować przeciwko brutalności dyktatora. Ciągle widzimy nasilanie się represji wobec wszystkich liderów i aktywistów, wobec działaczy społecznych i obrońców praw człowieka.

Bezsporne też to, że rosyjski dyktator boi się społeczeństwa i nie chce iść na żadne kompromisy.

Dziś w Rosji nie ma już żadnej osoby publicznej niezwiązanej z reżimem, przeciwko której nie toczy się postępowanie karne. Dziś Kreml przyjmuje kolejne regulacje, które ustanawiają żelazną kurtynę, mającą rażąco utrudnić kontakty między mieszkańcami Rosji a mieszkańcami krajów demokratycznych (kontakty między NGO już od kilku lat są de facto zawieszone).

W tym dniu, przypominającym, że Rosja podążała niegdyś ku demokracji — chcemy podkreślić wagę solidarności Polek i Polaków z Wolnymi Rosjanami i Rosjankami.

Apelujemy: potrzebne są bardziej zdecydowane działania. Takim działaniem mogłoby być nadanie jednej z warszawskich ulic imienia zabitego 6 lat temu przez Kreml Borysa Niemcowa — ubolewamy, że mimo naszych starań, nie udało się tego zrobić. Ciągle jednak apelujemy do władz Warszawy, żeby znalazły miejsce na imię Niemcowa w przestrzeni miejskiej.

Potrzebujemy nie tylko symbolicznych gestów — ale także działań na poziomie politycznym i społecznym.

Musimy przestać mówić o Rosji z poziomu relacji z Kremlem. Potrzebujemy większego zaangażowania w kontakty bezpośrednie, we wsparcie każdego prześladowanego, każdą obrończynię praw człowieka czy działacza lokalnego.

Przy każdej okazji na poziomie międzynarodowym musimy przypominać kremlowskim dygnitarzom, że to nie oni są przedstawicielami Rosjan, że ich jedynym zadaniem jest pilnowanie interesów dyktatora.

Im więcej polskich organizacji pozarządowych, polityków, dziennikarzy oraz ekspertów będzie się angażować we współpracę z Wolną Rosją i jej przedstawicielami i przedstawicielkami, tym łatwiej będzie Rosjanom wygrać walkę z dyktatorem i przywrócić sobie zawłaszczony przez niego kraj.

 

Instytut Spraw Publicznych

Fundacja Ośrodka KARTA

Sieć Obywatelska Watchdog Polska

Stowarzyszenie Za Wolną Rosję