Zabójstwo honoru

Jak ambicje znanego aktywisty LGBT sprowokowały odrodzenie się w Czeczenii straszliwego obyczaju

Jelena Miłaszina, Nowaja Gazieta, 1 kwietnia 2017

Nowaja Gazieta dowiedziała się o trwających w Czeczenii masowych zatrzymaniach osób o nietradycyjnej orientacji seksualnej lub o takową podejrzewanych. Na obecną chwilę dysponujemy informacjami o zatrzymaniu już setki mężczyzn. Wiemy też o trzech zabitych, ale nasze źródła potwierdzają: ofiar jest o wiele więcej.

Informacje o zatrzymaniach zaczęły się pojawiać około tydzień temu i zostały przez nas sprawdzone oraz potwierdzone przez bezprecedensowo dużą liczbę źródeł: wydział czeczeński MSW, administrację prezydenta republiki, zarząd FSB ds. Czeczenii, prokuraturę Czeczenii i wreszcie aktywistów LGBT. Niektórzy z tych aktywistów zostali zatrzymani i wyjechali z Czeczenii po zwolnieniu (to skrajnie rzadkie przypadki) albo po tym, jak dowiedzieli się o zatrzymaniu kogoś z ich przyjaciół lub znajomych. Do zatrzymań dochodzi w różnych miejscowościach, nie tylko w Groznym.

Wśród zatrzymanych są przedstawiciele muftiatu czeczeńskiego, w tym znani, wpływowi i bliscy prezydentowi republiki działacze religijni, a także dwóch znanych czeczeńskich moderatorów telewizyjnych.

Wszyscy ci ludzie z pewnością w żaden sposób nie manifestowali swojej orientacji seksualnej, gdyż na Kaukazie oznaczałoby to ściąganie na siebie wyroku śmierci. W tradycyjnym czeczeńskim społeczeństwie, cechującym się tym, że dystans społeczny dzielący jego członków jest wyjątkowo mały, tego rodzaju informacje rozchodzą się szybko, jak by ich nie ukrywano.
Czeczeńscy użytkownicy portali społecznościowych opuszczają zamknięte grupy grupujące przedstawicieli społeczności LGBT i likwidują swoje konta. Niektórzy jednak podejmują ryzyko i starają się ostrzec innych przed niebezpieczeństwem.

Wiadomość na portalu VKontakte:

„Salam alejkum wszystkim!
Nie sądziłem, że znowu coś tu napiszę, ale teraz, gdy w temacie jest jeden łańcuch i jeśli złapią jednego, torturują go tej pory, aż on zdradzi innych i to może dotknąć też mnie, sądzę, że będzie właściwie, jeśli was ostrzegę.
Tu często pojawiają się posty o polowaniach i ja jakich czas temu próbowałem odnaleźć ofiary tych akcji. Gdy nikogo nie znalazłem, pomyślałem, że to wszystko nieprawda. Teraz rozumiem, dlaczego nie znalazłem nikogo, kto był ofiarą tych praktyk w Czeczenii. Niestety, wielu z nich zabito.
Zabici to nie tylko młode dzieciaki, ale nawet i dorośli mężczyźni po pięćdziesiątce. Są wśród nich także znane w Czeczenii osoby.
Oni brali udział w różnych wydarzeniach, programach telewizyjnych, konkursach. Nie chcę podawać ich nazwisk. Najmłodszy miał 16 lat. Pochodził z naszej wsi. Dosłownie kilka dni temu przywieziono go pobitego, był po prostu jak worek z kośćmi. Zostawili go przed domem i powiedzieli, żeby go zabito. On do tej pory nie zaczął mówić, nie doszedł do siebie i raczej już nigdy nie dojdzie. Nie wiem, jak oni tłumaczą, dlaczego tak postępują. Będą musieli przedstawić dowody na to, że nasz syn lub brat jest taki.
W Czeczenii przecież surowo każe się za znieważanie bez poważnych dowodów, kogo by to nie dotyczyło. Można samemu zostać bez spodni. Tym bardziej, że podniesienie ręki na mężczyznę i oskarżenie go o homoseksualizm to w ogóle hańba na wiele wieków. Ja nie wiem, jak oni to tłumaczą, ale to się dzieje. Źródło to naturals [tu: osoba heteroseksualna – przyp. tłum.], żołnierz i mój krewny, który dosłownie dziś rano opowiedział mi o tym. Myliłem się, gdy mówiłem tu i pisałem, że polowań nie ma. I ci, którzy się tym zajmują, mają rozwiązane ręce jak nigdy przedtem. Bądźcie bardzo ostrożni i usuńcie swoje wątpliwe kontakty.
I najważniejsze: nie wynajmujcie mieszkań na dobę. Wszyscy rieltorzy [od angielskiego real estate – pośrednicy w obrocie nieruchomościami, wynajmujący – przyp. tłum.] są prawdopodobnie zmuszani są do ustanawiania w mieszkaniach kamer i w ten sposób tamci otrzymują kompromat na ofiary. A rieltorzy z Czeczenii pójdą na wszystko, byle tylko ocalić swój biznes i nie narazić się naszej armii. Proszę, bądźcie bardzo ostrożni. To mój ostatni post tutaj.”

Do tego, aby ktoś stał się ofiarą prześladowań, wystarcza niekiedy zaledwie jedno podejrzenie o nietradycyjną orientację seksualną. Czeczeni, których to spotkało, mają minimalne szanse na przeżycie. Jeśli krewnym zatrzymanego poda się przyczynę zatrzymania, nie będą oni zawiadamiać o tym żadnych organów i będą pieczołowicie ukrywać ten fakt nawet w przypadku śmierci ich bliskiego. Zdarza się, że niektórzy zatrzymani są zwalniani z powodu „braku dowodów winy”, ale wtedy zagrożeniem dla nich stają się właśnie ich krewni. W Czeczenii do dziś praktykowany jest stary obyczaj „honorowego zabójstwa”, stosowany jako metoda zmywania z siebie hańby przez krewnych osoby, która złamała jakieś zasady.

Nasi informatorzy w czeczeńskich służbach specjalnych są przekonani, że istnieje związek pomiędzy falą zatrzymań określaną przez nich jako „profilaktyczna czystka” a drugą falą – o charakterze informacyjnym. Na początku marca rosyjscy aktywiści LGBT związani z projektem GayRussia.ru w ramach swojej ogólnokrajowej akcji sądowej złożyli w czterech miastach Północnokaukaskiego Okręgu Federalnego zawiadomienia o zamiarze zorganizowania parad gejowskich. 9 marca zamieszkały w obwodzie swierdłowskim Władimir Klimow wysłał pocztą do administracji miasta Nalczyk w Republice Kabardyjsko-Bałkarskiej i do administracji republikańskiej „zawiadomienie o zgromadzeniu publicznym w formie pochodu”. W zawiadomieniu napisano, że planowane jest przejście pochodu przez główne ulice historycznego centrum Nalczyka i że przewidywalna liczba uczestników akcji to 300 osób (w posiadaniu Nowej Gaziety jest skan tego zawiadomienia). Zgodnie z przewidywaniami, administracja Nalczyka udzieliła odpowiedzi odmownej, ale wszystko wskazuje na to, że właśnie tego zawiadamiający chcieli. Analogiczne zawiadomienia moskiewscy aktywiści LGBT wysłali 9 i 10 marca do odpowiednich urzędów w Czerkiesku, Stawropolu i Majkopie.

Informacja o planach aktywistów projektu GayRussia.ru (kierownik tego projektu to znany moskiewski aktywista LGBT Nikołaj Aleksiejew) zorganizowania parad gejowskich w szeregu miast na Kaukazie przedostała się do mediów. Na całym Kaukazie wywołało to masowe protesty, których uczestnicy przejawiali wysoki poziom agresji. Na portalach społecznościowych pojawiły się różnej jakości filmiki i apele o zabijanie ludzi o nietradycyjnej orientacji seksualnej. I właśnie wtedy w Czeczenii wydano rozkaz przeprowadzenia „profilaktycznej czystki” i zaczęło dochodzić do prawdziwych zabójstw.

Nikołaj Aleksiejew powiedział Nowej Gazecie, że składając w różnych regionach Rosji zawiadomienia o zamiarze zorganizowania parad gejowskich walczy o swoje konstytucyjne prawa – o wolność zgromadzeń i zniesienie ustawy zakazującej „propagandy homoseksualizmu.” „Nie organizujemy już parad nieuzgodnionych z miejscowymi władzami” – powiedział on Nowej Gazecie. „Wcześniej to robiliśmy, ale teraz już nie. Domagamy się od państwa zgody na nasze akcje i zagwarantowania bezpieczeństwa ich uczestników. Ale za każdym razem, gdy składamy zawiadomienie, oczywiście przygotowujemy się na wariant braku zgody.”

Na uściślające pytania Nowej Gaziety, dlaczego w zawiadomieniu figuruje 300 osób i ilu lokalnych aktywistów LGBT planowało wziąć udział w paradach w Nalczyku, Czerkiesku, Majkopie czy choćby w Strawropolu, Aleksiejew był w stanie odpowiedzieć niczego konkretnego. Stwierdził jedynie, że jeśli władze lokalne zezwolą na organizację parad i zapewnią bezpieczeństwo ich uczestnikom, aktywiści z Moskwy i Petersburga są gotowi przyjechać na Kaukaz, aby wziąć w tych paradach udział.

Równocześnie ani Aleksiejew, ani jego prawnicy nie przyjechali do Nalczyka w celu złożenia zawiadomienia, ani na wstępne przesłuchanie w sprawie odmowy wydania zgody na paradę gejowską w tym mieście. Aleksiejew powiedział, że było to spowodowane nie tylko jego zabieganiem, lecz również obawą o własne bezpieczeństwo. Po tym jak okazało się, że parady gejowskie w Nalczyku i innych miastach Północnokaukaskiego Okręgu Federalnego nie uzyskały akceptacji władz, Aleksiejew otrzymał „ogromną liczbę gróźb za pośrednictwem wszelkich możliwych kanałów komunikacji.”

Oprócz działalności społecznej Aleksiejew znany jest też ze składania licznych pozwów do sądów w najróżniejszych regionach kraju: każda odmowa wydania zgody na akcję jest przez niego zaskarżana, a następnie skarga trafia do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
W 2011 roku Aleksiejew wygrał pierwszy proces w Strasburgu. Zasądzone mu odszkodowanie wyniosło 29 tysięcy euro. W obecnej chwili Europejski Trybunał Praw Człowieka rozpatruje jeszcze dwie analogiczne skargi. Zdaniem koordynatorki programu ds. gender Fundacji Bölla Iriny Kosteriny, jeśli Aleksiejew wygra te sprawy, łączna suma odszkodowania, które otrzyma, może wynieść do 100 000 euro.

Oprócz tego, jak mówi Aleksiejew, przygotowywana jest teraz trzecia, „bezprecedensowa pod względem skali” fala skarg, obejmująca prawdopodobnie również przypadki odmów w miastach kaukaskich. Według Aleksiejewa „procesy sądowe w sprawie odmów wydania zgody na przeprowadzenie parady gejowskiej toczą się w 95 miastach, przy czym pozwy dotyczą 78 z 89 regionów Rosji.” Aktywista potwierdził, że skargi dotyczące wszystkich regionów zostaną skierowane do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, ale odmówił podania kwoty odszkodowania, jakiej żąda od Rosji za zaniedbania sądów i szkody moralne.

Na pytanie Nowej Gaziety, czy wiadomo mu o tym, że jego zawiadomienia o zamiarze organizacji parad gejowskich na Kaukazie sprowokowały prześladowania lokalnych przedstawicieli społeczności LGBT, a w Czeczenii doprowadziły do masowych zatrzymań i zabójstw, Aleksiejew odpowiedział, że korespondent Nowej Gaziety „spekuluje na niepotwierdzonej informacji, operuje gołosłownymi doniesieniami, a on osobiście o takich prześladowaniach i skutkach tychże nic nie wie”.

Można zrozumieć, dlaczego Aleksiejew, bojownik o prawa osób LGBT, do tej pory nie dysponuje „sprawdzonymi danymi”. Rzecz w tym, że wywołując wrzenie na patriarchalnym Kaukazie nijak nie zapewnił swoim zwolennikom przynajmniej minimalnej ochrony lub możliwości ewakuacji.

Nie znając w ogóle i nie rozumiejąc lokalnej specyfiki najwyraźniej po prostu nie uwzględnił, jakie konsekwencje dla ludzi mogą powstać z powodu jednego tylko zawiadomienia o zamiarze, na który nie mógł dostać zgody. Problem w tym, że na Kaukazie słowo traktuje się jeszcze poważnie. Co do szczerości zamiarów Aleksiejewa nie mieli wątpliwości ci, którzy dali sygnał do prawdziwego polowania na miejscowych przedstawicieli społeczności LGBT.

Jak dowiedziała się Nowaja Gazieta, inne rosyjskie organizacje LGBT (projekt GayRussia.ru w tym nie uczestniczy) uruchomiły gorącą linię, przez którą zbierają informacje o prześladowaniach w Czeczenii, i są gotowe ewakuować ludzi. Nowaja Gazieta przygotowuje zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa do Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej i Prokuratury Generalnej, a także Administracji Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Chcemy przedstawić śledczym dane personalne (imię, nazwisko, nazwisko patronimiczne, miejsce pracy, miejsce zamieszkania) osób zabitych i zażądać wszczęcia sprawy karnej, ponieważ tylko w ramach sprawy karnej można przeprowadzić ekshumacje w celu ustalenia dokładnej przyczyny śmierci tych osób.

Tłumaczenie z języka rosyjskiego: Katarzyna Chimiak

Tekst oryginalny: https://www.novayagazeta.ru/articles/2017/04/01/71983-ubiystvo-chesti