Rosyjski WWF przedstawił raport o sytuacji na Kamczatce

Czas czytania: 2 min

Światowy Fundusz na rzecz Przyrody (WWF) w Rosji pokazał nowe zdjęcia z wybrzeża zatok Malaja i Sredniaja Lagiernje i Awaczyńskiej, na których można zobaczyć wyrzuconych na brzeg stworzeń morza, a także roślin, podaje RBK. Chodzi prawdopodobnie o zanieczyszczenie substancjami wysoce toksycznymi, uważają w organizacji. 

Jak wynika z raportu WWF, eksperci funduszu przeprowadzili ocenę sytuacji na miejscu zdarzenia, co wzmacnia przypuszczenia o zanieczyszczeniu wód przybrzeżnych Oceanu Spokojnego substancjami silnie toksycznymi o wysokiej rozpuszczalności, gdyż ginęły również organizmy bentosowe.

Według Siergieja Korostelowa, doktora nauk biologicznych, koordynatora Programu Zrównoważonego Rybołówstwa Morskiego WWF-Rosja, na zdjęciu widać liczne krasnorosty, które żyją na dużych głębokościach i nie boją się burz. W warunkach naturalnych mogą przebywać na brzegu w niezwykle rzadkich przypadkach i nie w takiej liczbie.

„To samo można powiedzieć o ślimakach, których muszle są zwykle wywożone na brzeg puste. Tutaj widzimy muszlę z martwym mięczakiem w środku” – dodał.

Inne zdjęcia przedstawiają pięciokątnego kraba przybrzeżnego, małża surfującego, zwiększoną emisję małży i dużą liczbę jeżowców. Eksperci zauważyli, że na brzegu nie ma wielu martwych ryb, ale zasugerowali, że może to wynikać z obfitości mew.

Z tego powodu zostało wszczęte postępowanie sprawa zgodnie z art. 8.42 Kodeksu administracyjnego (naruszenie specjalnego systemu wykonywania działalności gospodarczej i innej na przybrzeżnym pasie ochronnym zbiornika wodnego).

Gubernator Kamczackiego kraju Władimir Sołodow wymienił wśród możliwych przyczyn zdarzenia zanieczyszczenia technogeniczne, oddziaływania naturalne lub aktywność sejsmiczną. Kamchatgidromet wcześniej sugerował, że zanieczyszczenie przydennej warstwy wód przybrzeżnych Oceanu Spokojnego było przyczyną masowej śmierci zwierząt morskich.

Ministerstwo Zasobów Naturalnych wykluczyło technogenną wersję 

Wstępne analizy nie ujawniły śladów zanieczyszczeń technogennych na terenach śmierci zwierząt morskich na Kamczatce, twierdzą w rosyjsjim Ministerstwie Zasobów Naturalnych. Rozszerzona analiza będzie gotowa do 8 października, teraz próbki są sprawdzane pod kątem obecności naturalnych trucizn glonów, podają urzędnicy.

Zmiana koloru wody i masowe wymieranie zwierząt na Kamczatce najprawdopodobniej nie są związane z czynnikiem ludzkim” – powiedział Minister Zasobów Naturalnych i Ekologii Dmitrij Kobyłkin.

Wiceprezes Rosyjskiej Akademii Nauk Andriej Adrianow powiedział na spotkaniu, że Moskwa będzie analizować próbki z Kamczatki na obecność naturalnych toksyn. Według niego region Kamczatki, w którym doszło do katastrofy, ma najwyższy poziom toksyn wytwarzanych przez glony. „Substancje te mają działanie neuroparalityczne na zwierzęta stałocieplne. Również podczas masowego rozwoju mikroalg ilość tlenu w warstwach wody gwałtownie spada, co może spowodować masową śmierć organizmów wodnych” – zauważył naukowiec.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas