Zabójstwo przyjaciół figurantów sprawy “Sieci”. Przebieg dochodzenia

Czas czytania: 6 min

Tablet koleżanki osób zaangażowanych w sprawę „Sieci” * Katarzyny Lewczenko może rzucić światło na okoliczności jej zabójstwa w 2017 r. w obwodzie riazańskim. Śledczy przejęli gadżet od matki zmarłej dziwczyny i jeśli uda się go włączyć (urządzenie ma wadliwą baterię), będą mogli uzyskać dostęp do korespondencji Lewczenki. Więcej o tym i innych materiałach dowodowych w sprawie zabójstwa dziewczyny i jej przyjaciela Artema Dorofiejewa w recenzji.

Tablet i portrety

Sprawę karną zabójstwa dziewczyny figurantów sprawy „Sieci” Katarzyny Lewczenko Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wszczął 26 lutego 2020 r., a na początku marca tego samego roku śledczy znaleźli szczątki jej ciała w obwodzie riazańskim. Śledczy skonfiskowali jej tablet, który był przechowywany w mieszkaniu jej matki.

– Katia nigdy się nie rozstawała z tym tabletem, – powiedziała Tatiana Lewczenko dziennikarzom portalu 7×7. – ale mniej więcej w marcu 2017 r. tablet zepsuł się. Stało się to zaledwie kilka tygodni przed zniknięciem Kati (skrót od ros. „Jekaterina”). Więc nie zabrała go ze sobą.

Policjanci, którzy szukali Katarzynę Lewczenko od kwietnia 2017 roku, z jakiegoś powodu nie byli zainteresowani jej tabletem. Profil zmarłej na portalu „VKontakte” wskazuje, że była  online po raz ostatni 15 lipca 2019 r. – tego wieczoru Tatiana Lewczenko próbowała samodzielnie analizować zawartość tabletu.

– Nawet nie od razu zdałam sobie sprawę, że weszłam na jej stronę „VKontakte” – powiedziała matka zmarłej. – A kiedy zdałam sobie z tego sprawę, tablet się wyłaczył. Rozładowuje się bardzo szybko, więc nie miałam czasu, aby zobaczyć, co tam było.

Jeśli eksperci z centrali Biura Śledczego uruchomią tablet, będą mogli uzyskać dostęp do osobistej korespondencji Katarzyny Lewczenki, a także odzyskać informacje z usuniętych plików. Jej rodzice nie wykluczają, że portrety lub fotografie osób zaangażowanych w sprawę „Sieci” wykonane przez Katię mogą być przechowywane na jej tablecie, bo studiowała na drugim roku szkoły artystycznej. Niektórzy twierdzą, że nie znali jej i jej przyjaciela Artema Dorofejewa, którego ciało znaleziono w 2017 roku. Wśród dzieł zmarłej jest portret Maksima Iwankina, który, jak powiedział w wywiadzie dla portalu „Meduza” ich wspólny przyjaciel Aleksiej Połtawiec, rzekomo ją zabił.

Notatka z obietnicą powrócić

W dochodzeniu znajduje się kartka papieru z nadrukowanym tekstem podpisana Katarzyną. Matka znalazła tę notatkę w swojej skrzynce pocztowej 25 kwietnia 2017 r., kilka dni przed zniknięciem dziewczyny.

„Mamo, u mnie wszystko w porządku, nie martw się”, wydrukowano na papierze. „Spróbuję wrócić w najbliższej przyszłości”.

Poniżej znajdowały się instrukcje instalowania anonimowego forum Jabber, login i hasło, aby wejść na konkretną rozmowę. Tatiana Lewczenko jest pewna, że ​​tego dnia komunikowała się za pośrednictwem Jabbera z córką. Stary telefon, którego użyła do tego celu, znajduje się również u śledczych.

– Kiedy korespondowałam z Katią przez Jabbera, bardzo obawiała się policji – wspomina Tatiana Lewczenko. – Poprosiła więc o spalenie notatki [znalezionej w skrzynce pocztowej]. Ale nie spaliłam jej.

Dzięki temu śledczy mają szansę zidentyfikować ślady osoby, która wydrukowała list i przyniosła go do skrzynki pocztowej.

25 kwietnia 2017 r., w dniu, w którym Tatiana Lewczenko odebrała notatkę córki, uciekł Michaił Kulkow, który był w areszcie domowym pod zarzutem dystrybucji narkotyków. Przed zniknięciem Artem Dorofejew i Katarzyna Lewczenko wynajmowali z Kulkowem dwupokojowe mieszkanie w Penzie na ulicy Popowa. Często pojawiał się tam także Maksim Iwankin. Jednocześnie Tatiana Lewczenko przyznaje, że notatkę mogli umieścić w skrzynce pocztowej przed 25 kwietnia.

„To teraz ja sprawdzam listy każdego dnia,- powiedziała, – A przed tym mogłam tam nie zaglądać przez dwa tygodnie.”

Nabój i szczątki

Według gazety Baza eksperci najprawdopodobniej nie będą w stanie ustalić (https://t.me/bazabazon/3123 ) dokładnej przyczyny śmierci dziewczyny, ponieważ zwierzęta leśne wyciągnęły ważne dla śledztwa szczątki – kość gnykową i kręgi szyjne. Ciało Katarzyny Lewczenko leżało w lesie przez prawie trzy lata. W miejscu wykopalisk badacze znaleźli porozrzucane elementy kręgosłupa i żeber.

„Novaya Gazeta” znalazła dwie jamy na miejscu zwłok Dorofiejewa i Lewczenki. Ta, w której niedawno znaleziono szczątki Katarzyny Lewczenki, jest otoczona biało-czerwoną plastikową wstążką. Miejsce odkrycia szczątków Artema Dorofiejewa w listopadzie 2017 r. zostało wyryte przez śledczych ponownie w poszukiwaniu dowodów materialnych. Jest ogrodzone pomarańczową wstążką. Gumowe rękawiczki, paczki gipsu, butelki wody i paczka papierosów są rozrzucone wokół – ślady pracy pracowników Komitetu Śledczego. Na drzewach w pobliżu wykopu, w którym znaleziono Artema, odcięto kawałki pni – tutaj przestępcy wyjęli nabój. Znaleziono ślady starego ogniska i łopatki, którymi rzekomo zakopano ciała, a także kamizelkę kobiecą, szalik z dzianiny, elementy kołnierza z polaru i słuchawki.

10 marca rodzicom Lewczenko w dziale Komitetu Śledczego przedstawiono trzy zdjęcia rzeczy odkrytych na miejscu wykopalisk.

– Pokazano nam zdjęcie dużego dzianinowego szalika – powiedziała Tatiana Lewczenko, – Wygląda jak ten, który nosiła Katya. Tylko że miała na sobie biały szal, a ten był ciemny. Może po prostu brudne.

Rodzicom trudno było zidentyfikować wykryte słuchawki. Według Tatiany Lewczenko wszystkie słuchawki wyglądają tak samo, ale jej córka prawie zawsze chodziła w słuchawkach – uwielbiała słuchać muzyki. Kolejną rzeczą odkrytą w miejscu wykopalisk jest czarny podkoszulek z kapturem.

– Nie pamiętamy, żeby taka koszula bez rękawów była u Kati – powiedziała Tatiana Lewczenko, – Ale mogła należeć do Artema. Katia uwielbiała nosić jego rzeczy.

13 marca matka Artema Dorofiejewa, Nadieżda Dorofiejewa, potwierdziła śledczym, że jej syn miał taką koszulę bez rękawów. O tym, że badanie DNA wykazało tożsamość Katarzyny Lewczenki, jej rodzice dowiedzieli się w biurze śledczego.

– Kiedy przestudiowaliśmy zdjęcia, ktoś zadzwonił do śledczego i potwierdził, że to Katia – powiedziała matka Lewczenko.

Rodzicom nie powiedziano jeszcze, kiedy będą mogli odebrać szczątki córki. Śledczy w rozmowie z nimi zasugerował, że sprawa karna zostanie przekazana do centrali w celu przeprowadzenia śledztwa (miało to miejsce 13 marca).

Pytania do policji

Według rodziców Katarzyny Lewczenki Komitet Śledczy ma poważne pytania dotyczące funkcjonariuszy policji, którzy byli zaangażowani w zaginięcie Katarzyny Lewczenki.

– Po tym, jak badanie DNA ustaliło tożsamość Artema w lutym 2019 r., policja musiała natychmiast wysłać akta dochodzenia do Komisji Śledczej – mówi Siergiej Lewczenko. – Zrobili to jednak dopiero rok po publikacji Meduzy. Śledczy powiedział nam, że policjant będzie ukarany za to.

Ponadto śledczy nie rozumieją, dlaczego policjanci nie pobrali od razu próbek DNA od rodziców Katarzyny Lewczenki i Artema Dorofiejewa. Według Siergieja Lewczenki mieli to zrobić w dniu zgłoszenia zaginięcia – w kwietniu 2017 r. W rzeczywistości zrobili to dopiero w grudniu 2018 r.

Według „7×7” w policji praktyka polega na tym, że próbki DNA są natychmiast przenoszone do specjalnej bazy, która sprawdza wszystkie niezidentyfikowane zwłoki. Jednocześnie Tatiana Lewczenko przypomniała, że ​​policjanci przyszli do niej kilka dni po złożeniu wniosku i poprosili o osobiste rzeczy córki na badanie DNA.

– Poprosili o szczoteczkę do zębów, ale jej nie znalazłam – wspomina Tatiana Lewczenko. – Zaproponowałam im opaski do włosów i grzebień. Potrzebowali kompaktowej rzeczy, więc wybrali opaskę.

Według Nadieżdy Dorofiejewy policja nie zabrała niczego z rzeczy osobistych jej syna.

– Byli poszukiwani formalnie – mówi Siergiej Lewczenko. – Wysłano zapytania dotyczące szpitali i kostnic, nie otrzymano odpowiedzi. Cóż, jak wszystko. Kiedyś śledczy z branży narkotykowej był zainteresowany. Powiedział, że Katia i Artem byli poszukiwani jako świadkowie. A potem status świadków został im usunięty, a oni także przestali szukać.

Po tym, jak zostali złapani w lipcu 2018 r. osoby zaangażowane w sprawę „Sieci” Maksim Iwankin i Michaił Kulkow, wyjaśnili śledczym, że Dorofiejew i Lewczenko wyjechali na terytorium Krasnodaru. Informacje o tym przesłuchaniu zostały opublikowane przez „Meduzę” i potwierdzone przez rodziców Lewczenki.

– Nie wierzę, że śmierć Artema i zniknięcie Kati nie wpłynęły na śledztwo – powiedział Siergiej Lewczenko. – Powiedziano im, że oni wyjechali na terytorium Krasnodaru, a śledczy po prostu w to wierzyli? A potem znaleziono szczątki Artema, a śledczy tego nie zauważyli? Nie wierzę w to.

Według Tatiany Lewczenko pracownicy departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przybyli do niej 26 lutego, pięć dni po publikacji Meduzy, że jej córka została zabita.

– Mężczyzna i kobieta w mundurze przyszli do mnie do pracy, powiedzieli, że trzeba pilnie porozmawiać – powiedziała Tatiana Lewczenko. „Przedstawili się jako kierownicy tych, którzy prowadzili dochodzenie Kati. Moim zdaniem im bardzo spieszyło się z wykonaniem wszelkich procedur, które prawdopodobnie nie zostały wykonane w odpowiednim czasie. Siergiej Lewczenko również przyszedł na spotkanie z policją.

— Zapytałem ich, dlaczego tak źle pracują i dlaczego nie wszczęto pełnej kontroli. W rzeczywistości ruch zaczął się dopiero po publikacji „Meduzy” – powiedział Siergiej Lewczenko. – Odpowiedzieli, że mają zbyt mało władzy, w przeciwieństwie do Komitetu Śledczego.

Pół godziny po odejściu policji Tatiana Lewczenko wezwała Komisję Śledczą i została przesłuchana w ramach śledztwa w sprawie morderstwa. Przesłuchanie każdego z rodziców trwało trzy godziny i było bardzo skrupulatne.

– Jestem pewien, że zarys motywów morderstwa zostanie wyjaśniony, a prawda prędzej czy później zostanie ujawniona – powiedział Siergiej Lewczenko. – Krąg znajomych z osobami zaangażowanymi w sprawę „Sieci” jest ogromny, a ta historia głęboko się zakarbowała.

Według „7×7” dochodzenie przesłuchało już kilka osób, które znały oskarżonych w sprawie „Sieci”.

3 marca Meduza opublikowała monolog Aleksieja Połtawca, który znał osoby zaangażowane w sprawę „Sieci” i opuścił Rosję w 2017 r., obawiając się nękania organów ścigania.

Połtawiec przyznał, że w kwietniu 2017 r. w lesie w Riazani zabił strzałem z karabinu Artema Dorofiejewa, który wcześniej mieszkał w wynajętym mieszkaniu wraz z osobą zaangażowaną w sprawę „Sieci” Michaiłem Kulkowym.

Według Połtawca dziewczyna Artema Dorofiejewa, Katarzyna Lewczenko, została zabita przez inną osobę zaangażowaną w sprawę si”Sieci” Maksima Iwankina. Połtawiec powiedział, że zostało to zrobione na rozkaz Dmitrija Pcielincewa, który został uznany przez sąd za organizatora społeczności terrorystycznej „Sieć”. Umarli rzekomo wiedzieli, że kilku jej uczestników rozprowadzało narkotyki.

Szczątki Katarzyny Lewczenki odkryto 4 marca w pobliżu miejsca, gdzie wcześniej znaleziono ciało Artema Dorofiejewa. Fakt, że szczątki należą do Katarzyny Lewczenki, 11 marca, potwierdziło badanie DNA.

Prawnicy i krewni osób zaangażowanych w „Sieć” zaprzeczają udziałowi w morderstwie. Dmitrij Pcielincew poinformował z aresztu śledczego, że „nie miał żadnych relacji z Dorofiejewem i Lewczenką”.

Niezależni dziennikarze opublikowali kronikę wydarzeń „Zaginionych w „Sieci” * związanych ze zniknięciem Lewczenki i DorofieJEwa.

*”Sieć” jest uznaną organizacją terrorystyczną zbanowaną w Rosji. Oskarżeni w tytułowej sprawie stwierdzili, że w rzeczywistości taka organizacja nie istniała.

Jeśli podoba ci się to, co robimy możesz wspomóc naszą działalność
Wesprzyj nas